Czemu? bo takie jest rozporządzenie ! A gdzie? Na zdjęciach dołączanych do dowodów osobistych.
Czyli jednym słowem: dotarłam wczoraj wreszcie do tego Urzędu Miasta i złożyłam wniosek o wydanie nowego dowodu osobistego.
Jeszcze nie tak dawno wydawałoby mi się, że to ogromnie mozolna wyprawa i bez poruszania się taksówką nic nie załatwię.
Jednak widać, że obecnie jestem w o wiele lepszej kondycji i wyprawę po dowód osobisty potraktowałam jako całkiem miły spacerek.
Miły, bo na szczęście nie było zimno i można było sobie te 500 m w jedną i drugą stronę od i do tramwaju spokojnie dojść, wcale nie wydawało mi się, że to bardzo daleko. Co prawda z początku nieco się zastanawiałam, w którą mam iść stronę, bo bo przebudowaniu Ronda Mogilskiego byłam tam po raz pierwszy, ale szybko zorientowałam się „w terenie” i poszłam w dobrą stronę.
Oczywiście już na miejscu, a właściwie to w budynku obok, zrobiłam sobie ekspresowe zdjęcie do dowodu. Poprawiłam fryzurę, usiadłam na krzesełku i pani kazała popatrzeć mi się w obiektyw, oczywiście od razu strofując mnie, bym się nie uśmiechała. Oczywiście zrobiła mi trzy podejścia zdjęciowe, ale…… każde z nich było po prostu o k r o p n e!!!!! Zawzięta mina pokazywała jakiegoś babsztyla, który jest tylko troszeczkę do mnie jest podobny, No, ale było trzeba któreś zdjęcie wybrać, padło na to pierwsze, niech już będzie, przecież znowu nigdzie nim chwalić się nie będę, a i dowód osobisty tak często nie okazuję. Zawsze można przecież zdjęcie palcem zasłonić 🙂
Ale na pewno ani tu, ani na Face Booku tego swojego nowego zdjęcia nie zamieszczę, na pewno nie ma się czym chwalić!!!!!
Za to bezpieczniej było zamieścić swoje zdjęcie z lat dziecinnych, co też i zrobiłam powyżej.
Przynajmniej tutaj pozwolono mi się uśmiechać.
A jak szaleć, to szaleć, dodaję jeszcze jedno zdjęcie moich Ukochanych Najbliższych, moją Mamę, mego Tatę, mojego Brata Krzysztofa, moją Siostrę Anię, no i oczywiście ja również na tej fotografii się zmieściłam. CHWILO TRWAJ !!!!
Zdjęcie zrobione było na plaży w naszej ukochanej przez nas wszystkich Jastarni, ponad sześćdziesiąt lat temu.
Boże, jacy tu wszyscy na tej fotografii jesteśmy szczęśliwi, uśmiechnięci.
A teraz, pośród tu obecnych na tej pamiątkowej fotografii, tylko ja jedna pozostałam na tym świecie.
Oni wszyscy są już na tym drugim, lepszym świecie, bez zmartwień i bez kłopotów i pewnie tam wszyscy na mnie czekają………..
A teraz tylko uśmiechają się do mnie, a i ja odwdzięczam Im swój uśmiechem przez łzy, bo wszystkie takie wspomnienia są bardzo przecież wzruszające.
A im człowiek starszy, tym bardziej wspomnienia powracają.
Nie tak znów całkiem rano, po dopiero po godzinie 10- tej, już po śniadaniu, które nam Mama przygotowywała, wybieraliśmy się na całodniowy pobyt na plaży.
Tak, tak, pogoda taka wspaniała zawsze było, że szkoda było wcześniej niż późnym popołudniem z plaży wychodzić.
Bardzo wczesnym porankiem Tata szedł do pobliskiej piekarni i kupował całe kosze świeżutkich, gorących jeszcze bułeczek. Ach, jaki wspaniały zapach od nich się rozchodził. Potem Mama przekrawała te bułeczki na pół i ładowała do ich środka same pyszności, opakowywał w papier śniadaniowy i wsadzała do koszyka, z którym maszerowaliśmy na plażę.Tak zabezpieczeni we własne jedzonko rzeczywiście mogliśmy spędzać na plaży długie godziny, siedząc lub leżąc na kocach umieszczonych w specjalnie przez Tatę i Brata wykopanym grajdołku, który otoczony był przed wiatrem kolorowymi parawanami.
To były naprawdę wspaniałe lata, szczególnie dla mnie, gdy pod troskliwa opieką moich Rodziców i mojego Rodzeństwa, które bardzo mnie kochało i też mnie pilnowali, by mnie nic złego nie spotkało, nie musiałam się o nic martwić. Zresztą byłam wtedy „pępkiem świata” dla nich wszystkich i cały świat obracał się głównie wokoło mojej małej osoby. Wiadomo, tak zawsze jest w każdej rodzinie, że najmłodszy jej członek jest na specjalnych prawach.
Ale to już było…. i nie wróci więcej…. można tylko z łezką w oczach sobie powspominać te dobre dni.
A co nowego w polityce??
Właśnie nastąpiła druga fala żądań odszkodowań za katastrofę smoleńską. Sporo już niektórzy dostali, ale jeszcze nadal ciągną, ciągną, ciągną………
Na przykład Beata Gosiewska wystąpiła o odszkodowanie 5 milionów złotych, pani Kurtyka chce „tylko” 2 miliony złotych, oczywiście prócz tego, co do tej pory otrzymali, a było tego nie mało. Nie wspominając o spore zabezpieczeniach finansowych dzieci tych zmarłych, czyli dzieci lepszego sortu, bo dzieci gorszego sortu ledwie kilkuset złotowe renty otrzymują. To jest sprawiedliwość rządu, który sprawiedliwość ma w nazwie?
Czy to rozdawnictwo naszych podatków kiedyś się skończy? To HAŃBA dla Polaków, że wykorzystują śmierć najbliższych, by się obłowić
To są zwyczajne HIENY CMENTARNE!!!!
I jeszcze jedna „dobra pisia zmiana” : Otóż od stycznia uczniowie i osoby niepełnosprawne stracą zniżki na przejazdy kolejowe i autobusowe. Posłowie i Senatorowie, czyli ci, którzy mają niezłe zarobki (plus obłowienia pośmiertne po rodzinie) będą mieli zniżki jak dotąd. Czy to nie jest SKANDAL?????
Bogatym dokładać, a biednym odbierać te marne grosze????
Nie rozumiem, co jeszcze Polakom może na złość zrobić PIS, żeby im wreszcie wydatnie poparcie malało, a nie rosło, jak dotąd podobno, według ostatnich sondaży się dzieje.
Czy Polacy to rzeczywiście durny naród????
Nie będę milczała, będę wszystkie te pisowskie „kwiatki” tu zamieszczała, chociaz niedługo pewnie zabraknie mi miejsca w blogu, bo co ich krok, to bardziej durny.
Ostatnio Waszczykowski chwalił się, że stosunki z Francją uległy wyraźnej poprawie. Czy ja śnię? Wszyscy przecież wiemy o tej całej polsko – francuskiej aferze, a ten „wielki minister głupoty” wciska kit na siłę, że jest wprost wspaniale.
Oj, ciemny lud pomału chyba zacznie nabierać dystansu do tej nachalnej pisiej propagandy, bo dokąd można ludzi okłamywać? Pozostali jeszcze tylko ci najbardziej pisio zatwardziali.
A wtedy bunt i gniew będzie naprawdę wielki i nic po pisiej bucie nie pozostanie.
Tak, tak, moja Czytelniczko, wyznawco Pisu – jeżeli tego nie widzisz i nie słyszysz oznacza to, że jesteś głucha i ślepa, o poziomie Twego zdrowego rozsądku już nie wspomnę, sama odpowiedź się nasuwa.
Może dopiero gdy wezmą Ci pół emerytury, bo dojdą na przykład do wniosku, że za duże za nic pieniądze otrzymujesz, a w pisiim rozumowaniu wszystko jest możliwe, zmądrzejesz?, może przejrzysz wtedy na oczy?? Oby jak najszybciej, ty i Tobie podobni, bo jesteście oszukiwani, okłamywani i wyśmiewani za waszą łatwowierność przez twoich idoli.
Zaczęłam tak pogodnie ten dzisiejszy wpis, a kończę go całkiem buńczucznie, ale co czytam takie wspaniałe wiadomości, od razu krew zaczyna się burzyć w moich żyłach, już tak mam.
To już naprawdę lepsza była ta ciepła woda w kranie i te zjedzone ośmiorniczki, niż to, co teraz się dzieje, bo to co się obecnie dzieje woła o pomstę do nieba.
Dobrze, już kończę moje żale wylewać i kończę ten dzisiejszy wpis życząc tradycyjnie pogodnego czwartku, Bo chociaż zapowiadał się on ponuro, a tu jakieś promyczki zza firanki o mnie docierają.
Bądźcie zdrowi i ni przejmujcie się PIS-em, kiedyś ten koszmar musi się w końcu skończyć.
Do jutra.


