od czegoś trzeba zacząć

 

Więc zacznijmy ten czwartkowy  poranek od gorącej kawy.
Zawsze trochę rozweseli nam ponurość za oknem. Mam nadzieję, że tylko chwilową ponurość, że jeszcze dzisiaj słoneczne promyki nas odwiedzą.
Mam taki poranny rytuał : codziennie rano, skoro świt, a nawet teraz i wcześniej, bo jeszcze jest ciemno, gdy rozpoczynam urzędowanie w kuchni, stawiam wodę w czajniku, zagotowuję ją i zalewam kawusię, dolewam do niej mleczka i trochę cukru też, ale  o tym cicho, sza, siadam z kubkiem gorącej kawusi na kanapie i zapalam papieroska. I to są te moje najszczęśliwsze poranne chwile.
Potem czas już leci szybko, a więc trzeba się umyć, zjeść śniadanie, napisać bloga, zamieść pokój i kuchnię i można do pracy wyruszać.
I tak jest dzień w dzień, no chyba, że jest to sobota i niedziela, wtedy mam więcej czasu na robienie tego, na co akurat mam ochotę.

Gdybym mieszkała w USA pewnie dzisiaj obchodziłabym święto Indyka, czyli Dzień Dziękczynienia


Obchodzony jest on na cześć wspólnej kolacji, rok po szczęśliwym pobycie osadników w koloni Plymouth w 1621roku.
Pielgrzymi, którzy przybyli na pokładzie statku Mayflower, z wielkim trudem przeżyli pierwszy rok pobytu na wyspie, dzięki pomocy Indian z plemienia Wampanoagów i chcąc im podziękować za tę pomoc, urządzili wspólną ucztę, na której raczyli się plonami ziemi, a więc  ziemniaków, dynią, kaszami, a z ptactwa, zamiast indyków podano dzikie kaczki, które w późniejszym czasie zostały zamienione na indyki i dodano jako obowiązkowe danie, a do tego  koniecznie podaje się  sos żurawinowy.
 Wspólną modlitwą przed ucztą podziękowano Bogu za przetrwanie  i za możliwość dalszego rozwoju, dlatego potem i obecnie też, tuż przed ucztą,  każdy z domowników głośno wypowiada swoje podziękowanie. Dzień ten jest obchodzony przez Amerykanów bez względu na wyznawaną wiarę, wszyscy radują się wspólnie miło spędzonym w rodzinnym gronie wieczorem.

Zgodnie z tradycją tuż przed obchodzonym w czwartek Świętem Dziękczynienia, prezydent USA Barack Obama ułaskawił parę indyków.
W tym roku podczas ceremonii w ogrodach Białego Domu zaszczytu tego dostąpiły ważące po prawie 20 kg ptaki z farmy w Iowa, o imionach Tater i Tot.


Jest to jak najbardziej amerykańskie święto i mam nadzieję, że na naszej polskiej ziemi zwyczaj ten jednak się nie przyjmie, dla nas najważniejszym rodzinnym dniem jest Wigilia, gdy wszyscy domownicy wspólnie zasiadają za stołem, na którym leży garstka siana, jako pamiątka z Bożonarodzeniowego żłobka i biały opłatek, jako chleb, którym się wszyscy łamią, składając sobie wzajemnie życzenia.
I podobnie , jak w amerykański Dzień Dziękczynienia, wszyscy  licznie podróżują, by w rodzinnym domu spędzić wspólnie z rodziną ten dzień, tak i w naszej, polskiej tradycji,  rozproszeni po świecie też starają się powrócić do swoich domostw, a gdyby to  jednak im się z różnych powodów nie powiodło, gdyby gdzieś po drodze zabłądzili, zawsze czeka na nich  pusty talerz dla wędrowca w najbliższym, napotkanym domu.
Zdecydowanie jednak wolę to nasze, prawdziwie wigilijne, ale i ciepłe i rodzinne święto, zawsze wzrusza mnie moment, gdy najmłodsi stoją z nosami wlepionymi w okno i wyczekujący na pierwszą gwiazdkę, znak, że można już zasiąść do wspólnej wieczerzy, a potem zerkają pod choinkę, co też im Aniołek w prezencie przyniósł w tym roku.
Ale na ten dzień musimy jeszcze  cały miesiąc poczekać…….bo dokładnie za miesiąc, 24 grudnia zasiądziemy wspólnie przy wigilijnym stole.

Dzień po dniu Dziękczynienia Amerykanie przeżywają tak zwany Czarny Piątek, czyli dzień wielkich wyprzedaży, W tym dniu sklepy stosują bardzo duże obniżki cen, więc kto żyw wyrusza do olbrzymich marketów i kupuje to co potrzebuje, lub nie bardzo do końca potrzebuje, ale cieszy się, że kupił tak tanio – wreszcie cały rok na ten dzień czekają.
U nas w Polsce też już pomału zaczyna Czarny Piątek obowiązywać, już widziałam kilka reklam w TV związanych z tym dniem, ciekawa jestem, czy i Polaków to szaleństwo ogarnie.

Życzę wszystkim przyjemnego czwartku, a gdyby przypadkiem odwiedził dzisiaj mój blog Ktoś z drugiej półkuli, życzę Mu Szczęśliwego Dnia Dziękczynienia