czyli od rana mam zły humor,
Fakt, znowu nie dospałam. Obudziłam się przed czwartą rano, prawie że rześka jak aniołek. Miałam nawet niezły humor, ale gdy przeczytałam komentarz do mojego zdjęcia, które tu zresztą zamieszczam , na Face Booku, w Dawnych klimatach, krew we mnie zawrzała i nie wiele myśląc opuściłam ten portal bezpowrotnie.
Pani stwierdziła, że zamieszczenie tego zdjęcia było ironią z mojej strony, całkiem nie rozumiem dlaczego, bo założeniem tej grupy jest zamieszczanie zdjęć starych, sentymentalnych, nieco romantycznych, a przecież owa Dama ze zdjęcia jest jednak bardzo piękna i elegancka, a zdjęcie zrobione było wtedy, gdy zdawała ona maturę czyli w roku 1982, czyli jakby nie było dosyć dano, bo aż 35 lat temu.
Może ta pani jest rasistką i nie lubi Murzynów, może nie była fanatyczką Prezydenta Obamy, nie wiem, ale mnie osobiście to zdjęcie bardzo urzekło, dlatego nim się tutaj dzisiaj z Wami dzielę. Jedno można powiedzieć Michele Obama zawsze jednak miała swój urok , szyk i niewątpliwą elegancję, co również i udowodniła podczas prezydentury swojego męża.
Nawet poszłam dalej w swoich „wyczynach” na Dawnych Klimatach i pousuwałam wszystkie moje zdjęcia, które ostatnio tam zamieszczałam.
Wiem, na pewno nikt po mnie płakać nie będzie, ale nie chcę, aby jakikolwiek ślad tam po mnie pozostał.
Wczoraj miałam też kłopoty z Pokemonami, nie mogłam się zalogować do tej gry, chociaz mój login jest tam umieszczony na stale. Pewnie to był jakiś błąd grupy Niantic, zresztą już drugi raz w przeciągu ostatnich kilku dni. A może jest po prostu tak wielu graczy, że ta gra się im „zatyka”. Trochę to złości, ale spróbowałam dzisiaj nad ranem i też miałam kłopoty z logowaniem, dopiero teraz wszystko wróciło do normy, tylko kto wie, na jak długo?
Dzisiaj urodziny ma mój bratanek Łukasz, życzę mu aby miał tyle siły, aby mógł wbiec na Mont Everest 🙂
A ponieważ dzisiaj jest niedziela, więc tradycyjnie zaprosiłam dzisiaj V.I.P-a na obiad. Myślałam, że będzie troszkę gorzej ze mną, bo jeszcze po godzinie siódmej rano na chwilę zmrużyłam swoje oczęta i obudziłam się o 10 rozespana i całkiem rozbita, ale jednak się zmobilizowałam i obiad już się gotuje, na godzinę 14 będzie w sam raz.
No to miłej niedzieli życzę.
