no i weekend

Tak, rozpoczynamy dzisiaj popołudniu weekend, no chyba, że ktoś akurat pracuje na popołudniowa zmianę, więc o te parę godzin musi swój weekend przesunąć.
Cieszę się, że wczorajszy mój „wykład” z chirurgii kościoła był dla Kogoś przydatny, fakt, lekarze bardzo rzadko tłumacza pacjentom do końca i dokładnie, na czym polega ich choroba.
W każdym bądź razie, na tę chwilę moje kolanko nieco odpuściło (ale radość), ale za to na odmianę stopy niemiłosiernie mnie bolą. I wcale się nie dziwię, bo właśnie zapowiadają całkiem deszczowa pogodę i to w dodatku na dzisiaj i prawie na każdy, albo co najmniej co drugi dzień następnego tygodnia.
Czyli jest pewna oznaka nadchodzącej jednak wiosny, bo temperatury mają być już zdecydowanie dodatnie. Może  ten deszcz nie będzie taki najgorszy?, byleby tylko nie w nadmiernej ilości. Ale przynajmniej zmyje brudy po pozostałej zimie, ten kurz i te zaległe śnieżno – błotne bruzdy, no już nie mówiąc, że daje on szansę, wielką szanse nowo odradzającym się roślinkom. Jeżeli rzeczywiście troszkę tego deszczu spadnie i w dodatku zrobi się ciepło, kilka dni i będziemy podziwiać malutkie pączki listków najpierw na krzewach, potem na drzewach. I znów będzie zielono i wesoło.
Precz zima, idź już sobie do morza, mamy cię już dosyć!!!
Co prawda wolałabym, żeby ten deszcz nie padał jeszcze w dzisiejsze popołudnie, bo mam zaplanowaną wizytę u pani fryzjerki i u pani pedicure. Trzeba w końcu jakoś już wiosennie za siebie się zabrać…….. prawda?
Wczoraj  wykonywałam zdjęcie klatki piersiowej u   pacjentki przygotowującej się do operacji bariatrycznej. Przyznałam się jej, że i ja jestem już prawie niedługo 2 lata po takiej operacji i jestem bardzo zadowolona, więc przekonałam ją, że podjęła dobrą decyzję i nie powinna się z niej wycofywać.
I co jest ciekawe, w tym samym miejscu, w mojej pracowni rtg,  2 lata wcześniej o  pozytywach tej operacji przekonywała mnie pacjentka, która też wtedy już po zabiegu robiła  sobie zdjęcie klatki piersiowej, teraz historia się powtórzyła, z tym, że teraz  to ja byłam ta już po doświadczeniach bariatrycznych i mogłam o nich mówić z prawdziwym przekonaniem.
Ale myślę, że pacjentka jednak jest zdeterminowana podobnie, jak ja kiedyś przed operacją, więc teraz tylko mogę za nią trzymać kciuki, żeby w ostatniej chwili nie zrejterowała.

A co z ciekawostek, tym razem niby politycznych, ale z wydźwiękiem religijnym?
Arcybiskupi w Częstochowie mają wydać dekret o dopuszczalności  do czytania przez wiernych niektórych tylko,  odpowiednich gazet, tylko czytając te gazety będzie można dostać rozgrzeszenie. Czy mam napisać, jakie to gazety będą jedynie słuszne, a za czytanie których wylądujesz w piekle????
Chyba wiadomo, że Michnik na przykład jest na indeksie osób zakazanych, więc żadne gazety typu Gazeta Wyborcza, czy nawet powszechna Polityka nie będą Kościołowi miłe.
Czy to oznacza, że już  mamy w Polsce świętą inkwizycję? A kiedy wprowadzą palenie na stosach.
Oj cofamy się w średniowiecze w zawrotnie szybkim tempie.
Tylko….. tylko kij ma dwa końce, ten drugi może, a pewnie i na pewno uderzy w nich samych, ludzie przestaną chodzić do nieprzyjaznego i odpychającego ich od Boga kościoła, co oczywiście będzie się przekładało na liche datki na tacę, czy inne  duchowne usługi. Bo nie wolno tak głupio, tak bezsensownie, bez żadnego rozumnego powodu ubezwłasnowolnić ludzi.
To robi rząd, teraz i Kościół do tego przykłada swoją rękę. Ale kiedyś ludzie powiedzą DOSYĆ!!! i role się wtedy obrócą. Wtedy Kościół będzie błagał, żeby odwiedzać ich świątynie i płacić datki na utrzymanie tej instytucji.
Raz jeszcze przypominam : jestem osobą wierzącą i nie jestem wcale przeciwko nawet wierze, ale coraz bardziej jestem przekonana, że wierzę tylko w Boga, (raczej mamonę i wygodne życie na tym świecie, powiedziałabym), a nie w marną oprawę tego, co teraz dostajemy „w prezencie”. Ale Kościół to tylko ludzie, tacy sami jak my , a więc błądzący i szukający (???) prawdy. Oby do niej doszli jak najszybciej, zanim do końca sami siebie wyniszczą.
Kto jak kto, ale ludzie Kościoła powinni wiedzieć najlepiej, że fortuna i bogactwo nie jest przymiotem tego, który chce później do nieba się dostać. No chyba, że oni sami w Niebo nie wierzą…….

Właśnie uaktualniłam sobie nową wersje mojej ulubionej gry POKEMONY, bo ostatnio miałam z nią sporo kłopotów, ale okazuje się, że pewne zmiany nawet mi się nawet podobają, włączyli nowe pokemony, nowe gadżety….może być.

No to życzę miłego piątku (wciąż spoglądam za okno, jeszcze na szczęście nie pada deszcz) i dobrego odpoczynku, aby na nowy tydzień złapać nowy zapał, nowa siłę.