dzisiaj grzeszymy….

 

 

Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek
więc się dziś nie zagapiłam, wszystkie pączki wykupiłam,
kupiłam ich bez liku
by każdy miał po tym smakołyku
bo cóż jest bez pączków wart
ten tłusto czwartkowy świat 🙂

Pączki, komu pączki, daję dziś do rączki
niech każda buzia będzie uśmiechnięta
w te pączkowe święta :-)

A tak na serio, jak tradycja, to tradycja, niech dzisiaj nikt kalorii nie liczy, tylko zajada się tymi smakołykami, wszak taki dzień jest tylko raz do roku 🙂
Jak na razie zjadłam jednego pączka i….. mam dosyć, jest mi okrutnie słodko, ale dopełniłam przynajmniej tłusto czwartkowy obowiązek, więcej pewno mój brzusio by nie zdzierżył. Ale zawarłam z nim cichą umowę, ja zjem jednego pączka, a on za to nie będzie mi dzisiaj dokuczał.
Ja obietnicy dotrzymałam, czy mój brzusio też jej dotrzyma?

Dzisiaj jest taki słodki dzionek, że nie warto go sobie nawet psuć gorzkimi, politycznymi uwagami.
Dzisiaj każdy je pączki, ten z lepszego sortu i ten z gorszego, ten ludzki człowiek i ten cham pospolity……  od wczoraj mamy bowiem nowe podziały w Polsce  i ciągle na nie jest przyzwolenie…. pewnie do czasu, bo czasami miarka się przebierze.
Dzisiaj chamy ubrane są elegancko, a Wielki Pan chodzi w brudnych, startych butach i potarganej kurtce, ale to jest symbol dzisiejszego PANA!! Bo to jest przecież  WIELKI PAN!!!!!! taki żałosny szpan)
A miałam przy okazji dzisiejszego Święta Pączka nie wymądrzać się politycznie……czasami człowiek musi, bo nawet słodkim pączkiem się udusi.

Pogoda????   bynajmniej nie dla bogaczy, co chwilę deszcz z nieba kapie. Dzisiaj obudziłam się o 2 giej nad ranem, a tu o parapet deszcz bębni, aż zdrowo.
I tak sobie pomyślałam, niech teraz sobie popada, byleby rano było pogodnie, a to ZONK, co prawda nie leje cały czas, ale wystarczająco na tyle, by moje kostki się znów buntowały.

Stacjonarnego komputera nadal nie mam, ale mój laptop też coś zachorował, musiałam go przeskanować Malware test i okazało się, że miał sporo rożnych niepotrzebnych plików, teraz, po usunięciu działa już o wiele szybciej.
Chyba jakoś w ogóle nie mam szczęścia ostatnio do komputerów, bo wczoraj nawet ten komputer, który steruje aparatem rtg, też się zawieszał, nie mogłam nastawić warunków badania i aż trzy razy go resetowałam, żeby wreszcie zaczął działać.
Najwidoczniej komputerom też aura pogodowa nie odpowiada, a może też i  polityczna ?- nie wiem,  internet przyjmuj wszystkie przecież wiadomości i te  jedynie słuszne i te „wywrotowe”
Aha! Wczoraj osiągnęłam już następny stopień Pokemonowego wtajemniczenia, teraz jestem na 32 levelu i muszę zebrać 750 000 punktów, aby przejść jeszcze wyżej, pewnie zejdzie mi na tym gdzieś ponad półtora miesiąca, ale i tak będę nadal łapała te dziwne potworki w tak zwanym międzyczasie.

No to życzę smacznego tłustego czwartku Uśmiechnij się, bo warto!!!!! Wszak cała tacka świeżutkich pączków na Ciebie czeka……