stan właściwy…..

 

…….  na dzisiejszy piątek:
Telewizji TVN nadal jest nieobecny na mojej antenie. To znaczy sygnał gdzieś tak krąży w pobliżu, dwa dni temu nawet na moment się pokazał, żeby znów zaniknąć. och, muszę po prostu przypilnować panów od tej satelitarnej anteny, bo wystarczy chyba tylko lekki niewielki ruch, lekkie przesuniecie czaszy i wszystko powróci do normy. Problem jest tylko w tym, że sama tego nie zrobię, musi być ktoś, kto na ten nieszczęsny dach wejdzie i antenę poprawi.
Udało mi się przeskanować programem Malvare mój laptopik i…teraz działa bez zarzutu. Pewnie, że trudne to było dla niego, skoro sporo śmieci w sobie posiada coś ponad 00 wadliwych programów, które udało mi się wywalić. Przynajmniej nie sunie teraz prędkością żółwia i da sie cokolwiek na nim zrobić.
Sprytna jak na te moje prawie 67 lat  jestem, nieprawdaż??
Usiłowałam zrobić taki sam „myk” z moim komputerem stacjonarnym, niestety przeskanowanie niewiele dało, zmiana protokołu IP niestety nie zadziałała i nadal nie mam na dużym komputerze dostępu do internetu. Ale nie martwię się, pan Józio obiecał, że w sobotę (czyli już jutro) do mnie przyjdzie i  sprawdzi i naprawi ten error. mam nadzieję, że obejdzie się bez wymiany karty sieciowej, na której ten błąd występuje.
Do niedawna  wiele takich poprawek robił na moim komputerze z oddali,  czyli przez łączeie się z jego komputera z moim i wtedy można było coś na nim poprawić, tej podobno nie można w ten sposób naprawić, szkoda, muszę wiec ubrać się w cierpliwość.
Przy okazji muszę się pana Józia spytać o te dwa dziwne nowe akcesoria w tej grze Plemiona, bo nadal nie wiem, do czego właściwie one służą, kiedy i jak mam się nimi posługiwać, a pan Józio wie absolutnie wszystko!!!
Tylko dzisiaj muszę zostawić mu wiadomość ina Face Booku, z przypomnieniem o ewentualnej jutrzejszej jego wizycie.

Za oknem duje niesamowity wiatr… uuuu.. pomrukuje gniewnie, gnąc puste, bezlistne jeszcze  gałęzie i miotając nimi od prawa do lewa.
Zupełnie jak w rzeczywistości, która też teraz groźne podmuchy przeżywa, arogancji, buty, niesamowitej pychy pewnej roszczącej sobie do jedynej słusznej prawdy formacji. I podobnie, jak te wyginające się gałęzie nasza opozycja, która praktycznie nie istnieje, ale gdzieś tam jednak w jakimś realnym bycie istnieje, ciągle jeszcze daje się poskramiać, ale przyjdzie chwila, gdy odważniej stawi im czoła i pokona wszystkie złe ich złe wymysły, głęboko w to wierze.

 

Dobrego piątku