Trzy przesłania od Anioła

– Otacza cię miłość i pełna czułości opieka. Na zawsze.
– nie masz się czego lękać
-nie możesz zrobić nic złego

Te trzy przesłania dostał doktor Eben Alexander od Anioła o skrzydłach motyla, gdy porzucił już dręczącą Krainę Widzianą z Perspektywy Dżdżownicy i zaczął zbliżać się do Tunelu i do Jądra, gdzie samo dobro, niewyobrażalne dla ludzkich umysłów ogarnęło jego nowe jestestwo.
Czyli chciałam Wam przekazać, że właśnie zakończyłam czytanie książki Alexandra Ebena „Dowód”
W sumie bardzo interesująca książka, która w tym samym czasie opisuje wrażenia człowieka, który nagle dostał się do krainy wieczności i poszukuje tam dla siebie nowego miejsca, ale jednak okazuje się, że jeszcze nie jest odpowiednia pora na to, by zacząć tam przebywać już na zawsze, musi wrócić na ziemię, chociaż nie jest takim obrotem sprawy zadowolony, a równocześnie opisywana jest walka o jego życie i troska jego najbliższej rodziny, żony, dzieci, sióstr, które nie chcą z nim się rozstać, chociaż do końca nie są pewni, czy potrafią pokonać  to zagrożenie , czy jednak będą musieli ulec prawom Bożym  i pożegnać swojego ukochanego Ojca, Męża Brata, albo pogodzić się z myślą, że będzie on do końca swojego żywota człowiekiem – roślinką, ubezwłasnowolnioną przez pokonany chorobą  mózgu, który nie da rady się już zregenerować.
To co się dzieje w tych dwóch równoległych światach przeplatane są wspomnieniami z lat wcześniejszych mających  wpływ na rozwój wypadków, będące przyczyną i skutkiem przeszłości. Albowiem to wszystko co działo się w przeszłości, dzieje się w teraźniejszości i będzie się dziać w przyszłości, nawet tej niematerialnej, jest ze sobą ściśle powiązane i nawet pozornie niespodziewane wypadki dziejowe nie powstają  bez przyczyny.
Przez zbierane przez nasze życie doświadczenia, dopiero później, na tym drugim, lepszym świecie zbieramy dobre, lub złe żniwa naszego bytowania w nieskończoności. Ale nie mamy czego się obawiać, bo nad nami czuwa Samo Dobro, Bóg, który nas zna, rozumie i nie chce nas skrzywdzić.
Zresztą Anioł wyraźnie to powiedział : nie masz się czego lękać, bo nie możesz już zrobić nic złego, czas wyrządzanego zła już minął, jest za Tobą.
Takie mniej więcej jest przesłanie tej książki, a do nas należy teraz czas przemyśleń i ustosunkowania się do tematu, czy jednak wierzyć, czy nadal powątpiewać? Bo obojętnie od naszej postawy w tej sprawie i tak kiedyś dojdziemy do momentu, gdy opuścimy swoją ziemską powłokę i…..
wtedy dopiero przekonamy się, jaka jest prawda.
Ale wizja takiego życia po życiu może i trochę przerażać, ale i zarazem dawać nadzieję.
Niewyobrażalne piękno, prawdziwa i szczera miłość……. czy to w sumie, zgodnie z naszym ziemskim pojmowaniem rzeczywistości ,nie będzie trochę nudne? A może przejdziemy na inny stopień wtajemniczenia, inne pojęcia będą rządziły następnym światem, ale to jest jeszcze wciąż dla naszego mózgu nie do pojęcia, do łatwego przyswojenia……… wciąż ta niewiadoma…..
Osobiście miałam kilka dowodów na istnienie życia po życiu, wyrażoną chociażby pomocą Bliskich mojemu sercu, zresztą nie tylko to, miałam i inne doświadczenia współistnienia  innego, boskiego świata, zbyt intymne, by móc się nimi dzielić w moim blogu , ale wielokrotnie poddawałam te moje spostrzeżenia swoim własnym rozmyślaniom, rozważaniom, teraz po przeczytaniu tej książki raz jeszcze poddawałam wszystkie przeżyte fakty retrospekcji.
To nic,  niektórzy ludzie są źli, Bóg nie ingeruje w ich życie, daje im tylko możliwość rozpoznania swoich błędów i ich naprawy.
Ścieżki naszego życia są bardzo pokręcone, łatwo wejść na tę fałszywą , tę, która  prowadzi donikąd, lub wprost na manowce.
Ale nawet wtedy, gdy zaczynamy błądzić, należy pamiętać, że nie jesteśmy sami, zawsze koło nas jest nasz Anioł Stróż, który usiłuje nam pomóc w odnalezieniu drogi, która prowadzi do pełnego szczęścia.
Czy wierzycie w to? Nie ważne i tak wszyscy idziemy w jedną stronę. Wydaje mi się, że ta książka w pewnym sensie utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak …………  nie znikniemy aż tak  całkowicie i do końca, że nadal będziemy trwać, tylko w całkiem innym wymiarze.
Zainteresowanych tematem polecam tę książkę i raz jeszcze przypominam autora i tytuł : Eben Alexander  „Dowód”

Ostatnie dni lutego i ostatnie (może) podrywy zimy. Dzisiaj obudził mnie biały, zaśnieżony Park, a potem nawet dosyć potężne płaty śniegu fruwały sobie w powietrzu. Jeszcze zima wciąż trwa, temperatura tez niezbyt wysoka, około 2-4 stopnie ponad zero, ale przynajmniej słonko nam świeci.
No i wiatr też jeszcze hula, ale jakby nieco mniejszy niż wczoraj, jest nadzieją, że idzie ku lepszemu.
Życzę przyjemnej soboty