
Nareszcie dzisiaj jest środa. Tak Ulu, doczekałam się na ten dzisiejszy dzień. Już w poniedziałek o tym dzisiejszym dniu myślałam, nawet (nie wiem, czy zauważyłaś) podesłałam Ci wtedy na odmianę tulipanki.
Ale dzisiaj wracam do naszej tradycji, do naszej środowej róży, do naszych środowych pozdrowień.
I robię to jak zwykle z największą przyjemnością, z największą radością. Szczególnie, że jest to pierwsza środa miesiąca lutego i do wiosny coraz bliżej…..
Uleczku, podobno ta wiosna rzeczywiście nadchodzi. Moja wiosna już pomalutku w moim sercu się budzi, jestem coraz bardziej do tej pory roku nastawiona, chociaż strach pomyśleć, co ta wiosna może nam przynieść. Miejmy nadzieję, że jednak zapanuje spokój, zapanuje radość i szczęśliwe dla nas dni, czego z całego serca Ci życzę, serdecznie Cię pozdrawiając i całusy z Krakowa przesyłając.
Nawiązując do tego, co nas ewentualnie może czekać, przyznam, że jestem coraz bardziej zaniepokojona nadchodząca przyszłością.
To nie tylko chodzi o nasza Polskę, chociaż obaw związanych z naszą władzą mamy aż za nadto. Chodzi mi o globalne zagrożenie nie tylko w Europie, ale także i na wszystkich możliwych kontynentach, ze szczególnością uwzględniając USA. Niestety ta chora część prawicy podnosi coraz bardziej swoje łby i na razie warczy, ale gdy im na to pozwolimy, zacznie kąsać i to bardzo boleśnie kąsać.
Rozmawiałam wczoraj o tym z Magdą, która jest też przerażona tym, co się w tej chwili w świecie dzieje. Obie miałyśmy już w oczach wizję zagłady świata, teraz niestety narzędzia tej zagłady są o wiele gorsze, niż były w czasach pierwszej i drugiej wojny światowej. To nie będzie tylko takie sobie pif – paf, to będzie tragiczne w skutkach niszczenie naszej cywilizacji. Będzie głód, chłód, będzie pożoga, choroby i powolne umieranie.
I to wszystko w imieniu Boga, które to słowo prawica tak chętnie na ustach nosi.
Kto daje im prawo do niszczenia ludzkości? Czemu wywyższają się nad innych, nie mając ku temu żadnych legitymacji, żadnych ludzkich, czy tym bardziej Bożych przesłanek?
Czy majątek, zdobyty krwawicą tu na ziemi przyniesie im szczęście? To jak długo jeszcze mają zamiar w tych okowach szczęścia się taplać? Przecież wszyscy kiedyś odejdziemy z tego świata, oni też i nic ze sobą zabrać nie będą mogli. Jeżeli są osobami wierzącymi (a nawet Putin przecież ochoczo do Kościoła się przyznaje), na pewno wiedzą, ze kiedyś koniec nastąpi. Tylko dlaczego ten tragiczny w skutkach koniec życia chcą teraz niewinnym milionom zgotować? Czemu przyrównują ludzi do stada baranów, które bezwolnie na śmierć się prowadzić zgadzają, bo nie mają żadnych możliwości obrony?
Historia zna takie przypadki, które już w przeszłości przynosiły ludziom tragedię i ból, nigdy one nie kończyły się one pomyślnie dla agresorów, tylko po co raz jeszcze eksperymentować na ludzkości??
Fałszywi bohaterowie nigdy nie przetrwają, zawsze świat w końcu odwróci się przeciwko nim. Pisze to tylko dla uzmysłowienia tego, co niechybnie nad nami wisi, musimy się przyzwyczajać do tej myśli, że skoro tak łatwo się poddajemy i pozwalamy prawicowym populistom do władzy się dostać, szykujemy sami dla siebie pułapki i to bardzo tragiczne w skutkach niebezpieczeństwo.
A z własnego, polskiego podwórka? Przykra sprawa z tym, że uznali Wałęsę jako wroga Polski, odbierając mu tym wszystkie zaszczyty, przynależne mu za jego wielki wkład w odzyskiwaniu przez Polskę wolności.
Kto nie żył w tamtych czasach, nie ma prawa wypowiadać się na temat poczynań młodego, niedoświadczonego wtedy politycznie, prostego człowieka, który obarczony był rodziną, za którą też brał odpowiedzialność. Być może i wtedy Wałęsa podpisał jakiś papier, ale to, co zrobił potem, ten jego wielki wkład w odzyskiwaniu wolnej Polski, nie da się zatrzeć. To on był wtedy prawdziwym Bohaterem, który poprowadził Polskę w nową stronę.
Przykre, bo mam doskonałą świadomość, że IPN jest teraz na posługach Pisu i będzie mówić to, co mu każą mówić. Całkiem niedawno autentyczność podpisu Wałęsy na dokumentach Kiszczaka został podważony, no to pytam się teraz, gdzie jest ta prawdziwa prawda?
Historii nie zmienisz, choćby nie wiem jak kijem ją zawracać, tylko niech J.K. pamięta, że kij zawsze dwa końce ma i może teraz nadszedł czas jego tryumfu, ale całkiem niedługo może się tym samym czynem, tym właśnie podpisem, w niebyt się wprowadzić.
Zresztą wiemy, że gdyby nie Wałęsa właśnie, ani Jarosław, ani Lech nie wyrośli by na politycznym podwórku, byliby nikim. A teraz, gdy Jarosław w chytry sposób osiągnął swoje wyżyny posuwa się do czynów haniebnych, dokonując gwałtu nie tylko na Wałęsie, ale również i na naszej polskiej historii, przerabiając ją na własną modłę, w której to on i jego brat mieliby odgrywać heroiczne role.
Przykre jest też i to, że wielu ludzi odsunęło się od naszego prawdziwego bohatera, od Lecha Wałęsy, przyklejając mu kolejne cegiełki człowieka podłego, zdrajcy Ojczyzny.
Nie uda się na dłuższa metę utrzymać takich chorych, dalekich od prawdy pseudo historycznych racji, obawiam się jednak, że Wałęsa może w tej chwili zapłacić największą z możliwych cen, utratę życia. Jest już człowiekiem starym, schorowanym i takie przejścia prawdopodobnie źle dla niego się skończą.
Czy wtedy ten „wielki katolik” – Jaruś będzie zacierał swoje łapki z radości? Czy jednak sumienie nie będzie go gryzło, że doprowadził do tragedii?
Nie sądzę, dla Jarosława nic, prócz własnej osoby się nie liczy, nie ma żadnych ludzkich skrupułów, jest to człowiek bez krzty jakichkolwiek ludzkich uczuć.
Mam nadzieję, że jednak kiedyś, wcześniej, czy później, historia rozliczy Jarosława z jego plugastw wobec Polski, wobec Polaków, wobec tych, którym powinien wyrażać wdzięczność i podziw, a nie nienawiść i zemstę. Daj Boże, że doczekam tych czasów….
A zresztą z tą lojalką Wałęsy to ….właśnie, a co podpisał Kaczyński, skoro w czasach komunizmu on i jego rodzina żyli jak pączki w maśle?
Może IPN zabrał by się wreszcie za wyjaśnienie, jaką rolę odegrał Rajmund Kaczynski w czasach, gdy komunistyczny rząd niszczył ludzi im przeciwnych, a jego i jego osobę wręcz ochraniał, obsypywał dostatkiem? Jaką rolę odegrali braciszkowie, skoro nadal potem utrzymali się w wypasionej willi, którą dostali, jakby nie było właśnie od komunistów.
Co podpisał Jarosław, skoro ominęło go 13 grudnia internowanie, tak jak byli jej poddani wszyscy działacze tamtej opozycji.
Bardzo źle się stało, że te wszystkie fakty nie zostały wyjaśnione w odpowiednim czasie, może teraz nasza Polska wyglądałaby całkiem inaczej?
Nie rozumiem, czemu Tusk obchodził się z Jarosławem i Lechem w białych rękawiczkach, przecież znał ich podły charakter, przede wszystkim charakter Jarosława i mógł się spodziewać, że kiedyś może dojść do sytuacji. która właśnie teraz w Polsce istnieje. Tak bardzo ufał w to, że ta hydra nie wyciągnie kiedyś swoich brudnych macek?? Szkoda, że był tak bardzo naiwny, szkoda dla Polski, dla nas wszystkich, dla naszej przyszłości, wreszcie szkoda dla samej postaci – bohatera Lecha Wałęsy.
Często słyszałam powiedzenie : obyś dożył ciekawych czasów. Ale to nie są wcale ciekawe czasy, to są straszne lata, które można porównać ze zgrozą lat stalinowskich, gdy przemoc i bezczelność władzy była na codziennej tapecie, gdzie siłą wymuszano pewne zachowania ludzi, którzy byli bezsilni.
Potem udało nam się jakoś z tego grzęzawiska wykaraskać, niestety teraz wpadliśmy w to błoto jeszcze głębiej. Nie wiem, czy uda się teraz cokolwiek naprawić, bo ludzie są zastraszani przez obecną władzę i tracą grunt pod nogami. Tylko jest jedno pytanie: jak długo będziemy musieli czekać na następną zmianę? nie „dobrą zmianę” a prawdziwa, demokratyczną zmianę.???????
Odważny jest ten mój wpis, ale czy nie przyznajecie mi racji? Przecież każdy inteligentny człowiek widzi do czego zmierzamy i jak to się może dla nas skończyć.
A jeżeli ktoś nie chce tego wiedzieć, udaje, że wszystko jest w porządku niech potem nie narzeka, gdy już całkowicie w tym bajorze się potopimy, bo to będzie się tyczyło nie tylko tych, którzy teraz przestrzegają, ale także i tych, którzy uparcie w to błoto wraz z obecnymi rządzącym wkraczają.
I znów ten piękny środowy wpis zakłóciłam politycznymi uwagami, przepraszam Ulu.
Ale jest tak, jak śpiewał ongiś J. Stuhr : czasami człowiek musi, inaczej się udusi……. U…………
Słonko świeci i jest całkiem radośnie, więc odrzucam wszystkie moje złe myśli i życzę wszystkim przyjemnej środy.