Przynajmniej tej nocy spokojnie sobie spałam, bo poprzedniej, z piątku na sobotę, o godzinie 3.15 w nocy, obudził mnie telefon i to w dodatku nie komórka, a miejski telefon.
Nie lubię takich nocnych, nagłych telefonów, zawsze źle mi się kojarzą, kiedyś właśnie o tej godzinie dostałam wiadomość o śmierci mojego bratanka Michała.
Dlatego właśnie i wczoraj odebrałam ten telefon, mimo, że nie chciało mi się wyskakiwać spod ciepłej kołderki.
A tu masz, jakiś starszy mężczyzna pyta się mnie, jak gdyby nigdy nic, jakby to był środek dnia, słodkim głosem, czy to pani Jadzia?
Nie Jadzia odburknęłam, a on znów zaczął się dopytywać o tę Jadzię i pięknie mi się przez telefon kłaniać, jakbym miała to co najmniej zobaczyć w kamerze zamieszczonej nie wiadomo gdzie.
Wściekłam się wtedy już nie na żarty i tyko ryknęłam, przyznaję, niezbyt grzecznie, czy on wie, która jest godzina i dodałam, żeby mi głowy nie zawracał w środku nocy, no chyba, że jest zbyt napity, albo jakiś anormalny. Oczywiście odłożyłam słuchawkę, na podstawkę (dawniej kładło się ją na widełkach) i poszłam dalej spać, trochę miałam kłopoty z ponownym zaśnięciem, ale jakoś mi się to nawet udało.
Też jakiś ADONIS w środku nocy mi się objawił, też coś.
I w dodatku wcale nie dzwonił do mnie, tylko do jakiejś tan niewiadomej mi Pani Jadzi.
Zresztą, gdyby to nawet byłby do mnie telefon i tak bym nie rozmawiała, bo to zupełnie nie była ku temu odpowiednia pora.
Swoją drogą, dziwne nieraz ludzie mają pomysły.
Za to ja nie mam pomysłu na dzisiejszy dzionek.
Myślałam nawet o niedużym spacerku, ale wcale ie uśmiecha mi się dzisiaj wychodzić z domku. Co prawda deszcz nawet nie pada, ale jest chłodno.
Zakupów właściwie to nie muszę robić, bo nawet mam troszkię zaopatrzenia, przynajmniej nie wydam dzisiaj pieniędzy.
No tak, nie lubię robić zakupów, bo zawsze wtedy z portmonetki ucieka więcej pieniędzy, niż, to się planowało, a potem mam tylko wyrzuty sumienia, po co tyle wydałaś.
No, ale inna sprawa, na co mam składać? I tak pewnie za wielkiej kupki tych pieniądzorów bym nie zebrała, ani domu bym sobie nie kupiła. Zresztą co ja bym w takim domu sama robiła, do samotności całkowicie wystarcza mi mój pokój z kuchnią, przynajmniej łatwiej w nim porządek utrzymać.
Znalazłam na Facebooku reklamę jakiejś firmy farmakologiczno – lekarskiej, która zaprasza na różne badanie, a to w kierunku cukrzycy, a to w kierunku reumatoidalnego zapalenia stawów, a to jakieś inne zmiany zwyrodnieniowe podobgno skutecznie leczą metodą naturalną. Oczywiście to wszystko jest jeden wielki pic na wodę, fotomontaż. Z ciekawości zapisałam się na taką rozmowę, pani do mnie wczoraj zatelefonowała, oczywiście była bardzo miła, ale okazało się, że nie mogę brać udziału w tych badaniach, bowiem nie zażywam jakiegoś tam leku przez nich wymyślanego,l dopiero kiedy zacznę go zażywać, a przepisać ma mi go oczywiście „normalny” już lekarz i lek nie zadziała, wtedy oni wkraczają do akcji. Nonsens całkowity. Po co mam zażywać coś, żeby stwierdzić, że mi na nic się zda takie leczenie? To już lepiej chyba nic nie zażywać, też nie pomoże !!!!!
Jeszcze spytałam panią, na czym ten naturalny sposób leczenia ma polegać, otóż pani sama dobrze tego nie wiedziała , w sumie wyszło na to, że podaje się do leczenia taki składnik, którego akurat w organizmie brak. Nic dziwnego, ani nic szczególnego w tej metodzie nie widzę, przecież na tym właśnie polega normalne leczenie. Po co wymyślają jakieś niestworzone dziwności i nimi karmią psyche i żołądki chorych? Chyba tylko po to, żeby wyciągnąć pieniądze, albo od pacjentów, albo ewentualnie od jakichś sponsorów, którzy dadzą się na te dziwne metody nabrać.
Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o to samo, o pieniądze!!!
Ale nie ze mną takie numery, o nie, ja tam wolę leczenie mojej pani doktor pierwszego kontaktu, bo rzeczywiście bardzo mi ostatnio pomogła.
Po prostu jej ufam i już, nie będę w jakieś mrzonki – bandurki wierzyła.
Ale musiałam zaspokoić swoją ciekawość, na czym niby re rewelacyjne nowe metody miałyby polegać, dlatego zostawiłam in swoją wiadomość.
Teraz już wiem, nic nie warte oszustwo!!!!
Tak wszyscy tych biednych ludzi w konia robią i politycy i nie politycy i tak się życie kręci, tylko niektórzy na tym korzystają, większość jest pod kreską, ale i tak jakoś żyć musi. Od pierwszego, do pierwszego
Miłej soboty
