Niebieski Krakowski Smok Wawelski

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj własnie taki smok pojechał prosto spod Wawelu pod Poznańskie Koziołki, aby odszukać tam pewna Ulkę i róże w  ten środowy poranek Jej wręczyć.
Tylko dlaczego taki niebieski zrobił się ten smok? Czyżby za dużo atramentu popił
Przyznam, że to trochę podejrzany ten niebieski kolorek skóry, ale nie wnikajmy Uleczko w szczegóły, tylko cieszmy się, że znów dzisiaj , w środę, możemy się tu spotkać.
A jesteś bardzo rannym ptaszkiem Uleczko, widziałam, że już wcześniej, prawie bladym świtem (bo teraz długo jeszcze rano jest ciemno) zaglądnęłaś do mnie na Face Booka.
Ja co prawda też nie wysypiam się do południa, chociaż dzisiaj wstałam ciut później niż ostatnio, bo zazwyczaj budziłam się między piątą a szóstą rano, dzisiaj otworzyłam moje śliczne oczęta dopiero przed siódmą.
Ale rano tak już jest, że nie zaczynam dnia od wpisów na blogu, bowiem najpierw muszę ogarnąć troszkę moje „rolne państewko” na Face, wiadomo, przez noc sporo do roboty tam się uzbiera, a najpierw trzeba wszystko starannie  zebrać, żeby potem od nowa można siać. Ja wiem, że Ty na taką zabawę czasu nie mitrężysz, ale…zresztą każdy robi to co lubi, nieprawdaż?
Ale zapewniam Cię, że w każdy środowy poranek moje myśli szybciutko pędza do Poznania i zastanawiam się wtedy, czy już szukałaś mojego wpisu, czy jesteś niezadowolona, że tak się guzdrzę.
Serdecznie Cię pozdrawiam i srodowo i nie tylko środowo Uleczko i wiem, że nawet jeżeli rano nie zdążysz przeczytać moich słów, bo życie znów gdzieś tam Cię popędzi, zawsze znajdziesz chwilę później czas na zaglądniecie tutaj,  i do przeczytania tych słów no i do krótkiego Twojego  komentarza.
No to całuski podsyłam, promyczków niestety na niebie brak, ale za to promiennie do Ciebie się uśmiecham 🙂

Czy zauważyliście, że ostatnio starannie, ba, nawet bardzo starannie omijam temat polityka? Nie mam do niej ani sił, ani cierpliwości, nie tylko zresztą do polityków, tych rządzących i tych z „totalnej opozycji”,  która nie jest wcale totalna, ale nijaka, wręcz makabrycznie głupia i bezmyślna, jak można ciągle gole do własnej bramki strzelać?
A już największą pretensję mam do tej garstki niby, a jednak około 40 procent Polaków, którzy ciągle w mrzonkach żyją, taplają się w tym pisim bagienku i twierdzą, ach, jak wspaniale, cieplutko, życie co najmniej jak w Madrycie, chociaż ostatnio własnie w Madrycie wcale wesoło nie jest, bo tam mają swoje własne polityczno – etniczne rozgrywki. Ale to ich sprawa, ciekawa jestem tylko, co z tego całego hiszpańsko – katalońskiego zamieszania wyniknie. Bo to wcale nie sztuka ogłosić własną niezależność, trzeba mieć jeszcze preferencje, aby się na europejskim poziome utrzymać, a takiemu  młodemu i co tu mówić, małemu i bez politycznego doświadczenia państewku łatwo nie będzie.
Za to nasz Wielki Guru już sam w swoich myślach się poplątał i wczoraj z okazji kolejnej miesięcznicy ogłosił, że sprawa Smoleńska się wyjasni, albo się nie wyjaśni, on jeszcze sam tego nie wie ( raczej wie, ale i tak prawdy nie powie), a głupia gawiedź stała, słuchała i kiwała głową nad mądrością Wielkiego Karła, który wie, że kompletnie nic nie wie. Tak wszystko zaplątał, przy pomocy zresztą swoich zupełnie niekompetentnych „specjalistów” od wybuchowych  teorii idiotyzmów, że teraz zastanawia się, jak z tego jakoś się wyplątać, bo to, że wybuchu żadnego nie było wie już chyba każdy nawet najbardziej ciemny pisiak. Dlatego Jarek  teraz zabawia się w Pytię na Trójnogu i tak przemawia do swego zidiociałego ludu, żeby im do reszty w tych i tak głupich łbach pomieszać.
Ale i tak niestety nawet ta kacza porażka nie przyniesie w najbliższych czasach żadnych pozytywnych zmian dla Polski, chyba, żeby….. znalazł się ktoś naprawdę mądry, tupnął nogą i powiedział kaczorowi „dosyć”. Ale gdzie takiego szukać? Lupa chyba nie pomoże…….

Denerwują mnie ostatnio reklamy w TV, co jedna to bardziej głupkowata, czy naprawdę wszyscy mają nas Polaków za idiotów?
Na przykład dzisiaj widziałam reklamę sera Hochland, który jak ogłosili jest z….sera, dziwne,. a ja myślałam, że z……… no nie napiszę co pomyślałam, ale nic na pewno pozytywnego. 
Inna reklama, która mi „podpadła” to reklama opasek OB, dziewczyna przerażona mówi w niej: o jej, żeby tylko się nie domyślił (że mam miesiączkę). No i co z tego, gdyby się nawet domyślił? Porzuciłby ją, kopnął w tyłek  i poszedł do innej, która akurat jej w tej chwili nie ma ? Przecież to jest normalny, fizjologiczny etap kobiecego życia, o którym mężczyźni przecież wiedza, żadną tajemnicą nie  jest on objęty, a takie jakieś ceregiele w tej reklamie wyprawiają. A już całkowicie wyprowadza mnie z równowagi ta jęcząca dziewczynka, która mówi: mamusiu, ja kaszlę, a dzisiaj mam urodziny i miało być tak pięknie. Wszystko dobrze, niech mamusia da jej ten syropek na kaszelek, nie mam nic na przeciw, tylko dlaczego ten głos dziewczynki jest tak przejmująco jęczący, jakby już za moment miała umierać? Nie można tego powiedzieć normalnym tonem? Gdzie są bossowie od reklam, skoro popierają takie prymitywne reklamy.
Sporo jest głupkowatych reklam, teraz bardziej denerwują, bo przerywają filmy, inne programy w TV, a także całe mnóstwo ich jest na portalach internetowych, czasami człowiek musi się sporo naklikać, żeby się ich pozbyć, aby wreszcie przeczytać to, co się chce akurat  przeczytać.
A najbardziej wnerwiająca jest pokazująca się na Onecie  reklama ze stworkiem i z napisem reklama nie jest wcale taka zła. Jest bardzo zła, bo tego stworka nijak nie można się pozbyć, nie chce znikać i tylko szczerzy kły do Ciebie, a gdy otwierasz raz jeszcze tę stronę, znów ten stworek – potworek wyskakuje, jak królik z kapelusza. Jakaś makabra !!!!!!

Rozumiem, że reklama to potęga handlu, ale jakiś umiar powinna mieć i nie działać stresująco, a raczej zachęcająco na klientów. Tu odnosi niestety odwrotny skutek,

Pogoda? Ot jesienna, nie pada, chłodno, słonka brak, czyli do kitu.
W dodatku coś ktoś znów  z anteną na dachu chyba pokręcił, bo nagle zanikł mi sygnał (rano jeszcze miałam normalnie programy) i nic oglądać nie będę mogła. a tu popołudniu i wieczorem moje ulubione seriale : Klan i Na dobre i na złe.
Jak nie uriok, to sr…czka.
Jest dostęp do internetu, to nie ma dostępu do TV, gdyby były obydwa, chyba za dużo  szczęścia miałabym na raz.

Kończę ten wpis, może jeszcze przed wyjściem z domy Uleczka zdąży tu zaglądnąć ????
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i miłej  środy życzę.