wrrr…….kompletna skleroza

Chciałam wczoraj sobie kupić przez internet buty na zimę, takie botki typu emu. Znalazłam stosowne na Allegro, zamówiłam, chciałam zapłacić i…
skleroza mnie ogarnęła i co gorsze, do dzisiaj mocno trzyma. Za nic nie mogę sobie przypomnieć numeru klienta, który potrzebny jest, by wejść nam mpje konto PKO.
Zgroza, przecież tyle razy tam już logowałam się, że głowa mała, no własnie, mała.Tak nawet powiedział pan doktor neurolog na wczorajszej wizycie, niestety część mózgu odpowiedzialna za….nie wiem za co, już ulega skurczeniu.
To normalne w moim wieku, Alzheimera jeszcze nie mam, przynajmniej wiem, jak się nazywam, jeszcze to wiem!!
Póki co nie jest źle, ale już niestety rzutkiego umysłu młodzieńczych lat już nie posiadam. Pewnie zbyt dużo problemów w mojej głowie osiadło, jak ten kurz na meblach, no i mój mózg  też nieco się zakurzył.
Oczywiście dostałam stosowne (następne) lekarstwo, które ma mi pomóc, ale przecież to tylko następna chemia dostarczana do mojego i tak już obolałego od tych lekarstw brzusia.
Wczoraj, zupełnie świadomie, zrobiłam sobie dzień odpoczynku od lekarstw. Może to niezbyt mądre, ale mój organizm się zbuntował i powiedział mi, ani jednej tabletki dzisiaj nie zażyjesz, bo inaczej…..
Posłuchałam, chociaż przyznam, że mam wyrzuty sumienia , dzisiaj już tego nie zrobię, przyrzekam, że dzisiaj bardzo sumiennie j pozażywam wszystkie przynależne mi piguły i postaram się nawet nie skrzywić. Przecież to podobno dla mojego zdrowia.
Ha, tylko czy na pewno po zażyciu ich wszystkich będę taka zdrowa jak ongiś?Niestety, czasu już żadna tabletka nie przywróci.A co do tego numeru konta….to po prostu muszę zatelefonować do mojej opiekunki bankowej, przemiłej pani Ani i ona poda mi numer konta, tym razem zapisze, tylko … pewnie też mam już go gdzieś w kompie zapisane, tylko nie wiem ….gdzie.
Ha ha ha, skleroza na całego.
No, ale człowiek ciągle tyle tych numerów musi spamiętać, numer konta PKO, numer pinu PKO, pesel i parę innych, jeszcze więcej, lub mniej potrzebnych, mogą przecież te wszystkie liczby się przemieszać, zwłaszcza, gdy się jest panią w „stosownym wieku”
Przyznam, że wczoraj byłam wściekła na siebie za ten brak pamięci, ale cóż, trzeba się z tym pogodzić, najważniejsze, że jeszcze umiem do domu powrócić, drogi nie zapomniałam.
Okropnie skomplikowany zrobił się ten świat przez to numerowanie, ale nie można z tego powodu od razu w czarną rozpacz popadać, trzeba się godzić z faktami.
Najważniejsze, że znów czeka nas kolejny ciepły i słoneczny dzień.
No to milutkiego czwartku wszystkim życzę