Gdy my przygotowujemy się do Uroczystości Objawienia Pańskiego, czyli do Uroczystości Trzech Króli, prawosławni i greko katolicy przygotowują się, zgodnie z kalendarzem juliańskim, do Wigilii Bożego Narodzenia, która własnie jutro będą obchodzić.
Ich przygotowania są bardziej restrykcyjne, niż nasze, po prostu przykładają większe znaczenie do zachowania postu.
Wiele ortodoksyjnych wyznawców prawosławia i grekokatolicyzmu powstrzymują się od jedzenia potraw mięsnych nie tylko w dzień Wigilii, jak to jest w naszej, katolickiej religii, ale i o wiele wcześniej
Jutrzejszy dzień będzie dla nich tak samo jak i u nas dwa tygodnie wcześniej, dniem bardzo rodzinnym. Zaraz gdy tylko zabłyśnie pierwsza gwiazdka na niebie, podzielą się prosforą, czyli specjalnym przaśnym chlebkiem, specjalnie na ten dzień upieczonym, a potem wszyscy zasiądą przy stole okrytym białym, haftowanym obrusem, pod którym będzie leżało sianko.
Charakterystyczną wigilijną potrawą jest oczywiście kutia (coś dla mnie), ale również i na ich stole głównie króluje ryba, kapusta z grzybami i czerwony barszcz z uszkami.
I podobnie jak w katolickiej rodzinie pozostawione jest jedno puste miejsce przy stole dla zabłąkanego nieznajomego wędrowcy.
Szkoda, że mam tak daleko, chętnie przebrałabym się za takiego wędrowca i po świętowałabym jutro z nimi przy stole, aby poznać ich tradycje, ich zwyczaje
Prawosławni nie mają Pasterki, ale za to w prawosławnych kościołach trwa cało nocna adoracja, po której wierni wracają do domu, aby obchodzić trzydniowe ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA – w pierwszym dniu czczą narodzenie Dzieciątka Jezus, drugiego czci się Najświętszą Marię Pannę, która narodzinami Dzieciątka połączyła ze sobą Niebo i Ziemię. Trzeciego dnia wspomina się pierwszego męczennika, świętego Stefana, który oddał życie za Chrystusa narodzonego w Betlejem.
Święta Bożego Narodzenia trwają trzy dni, aby w ten sposób podkreślić udział Trójcy Świętej w dziele zbawienia.
Wszystkim obchodzącym w najbliższych dniach Święta Bożego Narodzenia życzę z tej okazji wiele radości z przebywania wraz z Rodziną w te wspólne dla nich dni i wspólne przezywanie tych pięknych świątecznych chwil, śpiewając z Nimi : Chrystus się rodzi!!!!
A my mamy teraz powtórkę z zeszłorocznego stycznia.
Jak na razie mrozów nie ma, ale je już w przyszłym tygodniu zapowiadają.
Za to wciąż sypie białym, gęsty śnieg, cały mój park spowity jest w białościach.
Jak to dobrze, że zdążyłam wczoraj zrobić zakupy i dzisiaj nie muszę na te zaśnieżone chodniki wychodzić.
Przyznam, że się boję śliskich chodników i im jestem starsza, tym moje obawy są coraz większe.
Dobrze, że przynajmniej na razie cieplutko mam w mieszkaniu, ale podobno w przyszłym tygodniu temperatura może spaść nawet poniżej 10 stopni, a wtedy może już być gorzej, zwłaszcza, gdy znów ta niedomykana przez lokatorów brama zamarznie (wrrr) i cały chłód z ulicy do mojego mieszkania będzie pędził. Wtedy nawet przestawienie ogrzewania na trzeci stopień nie pomoże, przerabiałam to zeszłej zimy przecież, gdy w trzech swetrach w mieszkaniu musiałam siedzieć.
Dzisiaj spodziewam się gościa – Maćka, może będę wieczorem miała już swój śliczny stoliczek złożony?
Za to wczoraj dowiedziałam się bardzo smutnej wiadomości od kolegi, z którym koresponduję na Plemionach.
Otóż był on wczoraj na pogrzebie ojca koleżanki jego córki. Zdrowy wydawałoby się, młody, 42 letni mężczyzna wrócił wieczorem z pracy, położył się spać i już się nie obudził.
Straszna tragedia, pozostawił trójkę dzieci: 15 lat, 10 lat i roczne maleństwo.Nie znam tej rodziny, ale wyobrażam sobie ile łez tam już spadło i ile jeszcze gorzkich łez się poleje.
Współczuję tej biednej żonie, która teraz sama będzie musiała rozwiązywać trudne rodzinne problemy, a przede wszystkim współczuję dzieciaczkom, które tak o wiele za wcześnie straciły Ukochanego Tatę. 😦
Nie dla każdego niestety ten Nowy Rok zaczął się szczęśliwie…… takie jest życie……..
Przygotowujmy się zatem do jutrzejszego świętowania, w białych śnieżnych orszakach Trzej Królowe poprzez nasze miasta kroczyć będą ze swoimi ofiarami, by potem je złożyć w żłobku Bożej Dziecinie.
A na razie przyjemnej soboty życzę, mam nadzieje, że nas całkowicie śnieg nie zasypie , a radosne dzieci pewnie już na nartach i na saneczkach szaleją????
