Mój ukochany Szpital, w którym pracowałam tyle lat, w którym wcześniej mój Tata był Ordynatorem Radiologii idzie w odstawkę, burzą go
Przeszło 20 lat mojej pracy w nim, moje dzieciństwo spędzane w tych murach podczas odwiedzin pracującego tam Taty …wszystko to już było…. tylko było…… To już tylko historia
SMUTNO MI, bo jakże inaczej mogłoby być????Znów się „coś” w moim życiu skończyło, bo chociaż nie pracuję już tam od 2005 roku, ale ten budynek wciąż stał.
Wielokrotnie przejeżdżałam koło niego i zawsze wydawało mi się, że wciąż słyszę stamtąd dochodzące głosy, jakby ten szpital wciąż żył.
Bo on ciągle żył w moich myślach, w moim sercu, tam tylu wspaniałych lekarzy i tyle wspaniałych innych osób z personelu medycznego pracowało……
Wiedziałam, że ten budynek będzie burzony, ale wczoraj, gdy dostałam od Maćka to zdjęcie i jeszcze kilka innych, pokazujących moment burzenia, serce mnie mocno jednak zabolało. Poczułam się tak, jakby ktoś młotem w moje serce uderzał.
Nie dziwcie się, że takie słowa piszę, zawsze byłam bardzo sentymentalna, bardzo wrażliwa, a ten moment naprawdę bardzo boleśnie odczułam.
I pewnie tak samo odczuwają to wszystkie moje koleżanki i moi koledzy, którzy tam pracowali.
Teraz już będzie można napisać Szpital Kolejowy w Krakowie już nie istnieje, pozostała po nim tylko legenda.
Dziękuję Wszystkim lekarzom, wszystkim pielęgniarkom i całej obsłudze szpitala za wspólnie spędzone tam ponad 20 lat mojego życia, za wszystkie wspólne dyżury, za tyle dobra, które tam płynęło.
DOBRO – to słowo dzisiaj niestety uległo straszliwej dewaluacji, przemieniło się w zło, nienawiść, czego świadectwem były ostatnie dni, które przezywaliśmy od zeszłej niedzieli.
Oglądałam oczywiście wczorajszą transmisję ostatniej drogi po swoim ukochanym Gdańsku Pana Prezydenta Adamowicza.
Gdy wcześniej czytałam hejty, które na jego temat pisali, kłamstwa na Jego temat , którymi prawica karmiła swoich wyborców, nie mogłam zrozumieć, że skoro to był według nich tak bardzo zły człowiek, to skąd wczoraj na Gdańskich ulicach znalazły się tłumy naprawdę do głębi przejętych bólem Gdańszczan, którzy szli wraz z Prezydenckim Orszakiem, aby oddać mu hołd w tej Jego ostatniej drodze.
Szli z Nim, bo to był po prostu ich ukochany Prezydent.
Nie wiele ludzi dało się przekonać zarzucanym mu kłamstwom, których w dodatku nigdy nikt nie udowodnił.
Ot tak, dla celów swojej kampanii wyborczej, prawica rzucała na prawo i na lewo „błoto wyborcze”, z nadzieją, że coś się do Niego przylepi.
Nie przylepiło się, wręcz przeciwnie, wszyscy teraz mówią, jakim On był wspaniałym człowiekiem, otwartym na każdą ludzką krzywdę, wspomagający tych, którym pomóc mógł.
Więc komu i po co były potrzebne te kłamstwa??????
Ten kto je rzucał, sam sobie świadectwo wystawia, tym bardziej, że robili to ludzie, którzy mniemają się za prawdziwych katolików.
Ksiądz Biskup Zieliński powiedział wczoraj w swojej homilii ważne słowa :
Panie, chroń nas od nienawiści, chęci odwetu i módlmy się o mądrość i siłę ducha, z którą niejednokrotnie ludzie wychodzili z bardzo trudnych doświadczeń.
Jakże to wartkie są słowa w tym własnie czasie, gdy nienawiść i kłamstwo doprowadziły jednego człowieka do strasznego morderczego czynu.
Mówił też: odkrywamy też inny wymiar Bożego Miłosierdzia, gdy daje o sobie znać ludzka historia tajemnicy zła.
W takich momentach często pojawia się pokusa odwetu, czy nienawiści, ale wielkość człowieka polega na tym, że potrafi się dzielić z innymi ludźmi, a taką pokusę od siebie odsunąć, nawet gdy sam jej doświadcza.
Dużo zła, które na niego za życia się wylało , doświadczył pan Prezydent, lecz on się nie poddawał, nie ulegał złu, ale wydobywał z siebie całe pokłady dobra, którym chętnie się dzielił.
A Jego ostatnie słowa: ” Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, to jest cudowny czas dzielenia się dobrem” stał się kwintesencją jego życia i tłumów, które wczoraj przybyły ba ostatnie z Nim pożegnanie .
W dniu dzisiejszym złożone zostaną w polskim Panteonie, w Bazylice Mariackiej w Gdańsku prochy Pana Prezydenta.
Jest to miejsce godne Jego pochówku, bo to był człowiek, który rozumiał słowo MIŁOŚĆ nie tylko do drugiego Człowieka, ale do swojego miasta i do swojej Ojczyzny.
Im oddany był do końca.
Oczywiście będę uczestniczyła w transmisji z tej smutnej uroczystości, najpierw uroczystej Mszy św, a potem z momentu złożenia Jego prochów w Kaplicy Bazyliki Mariackiej.
Prezydent Adamowicz pozostanie Symbolem naszej miłości i naszej walki o naprawdę wspaniałą Polskę, taką otwarta na całą Europę, na cały świat, pozbawioną nienawiści i uprzedzeń, sprawiedliwej i prawdziwie wolnej.
I wierzę w to, że własnie On czuwać teraz będzie, aby tak się stało, nie pozostawi nas samych,.
Zawsze mówi się, że każda śmierć jest bez sensu, szczególnie śmierć kogoś, kto jest tak otwarty na drugiego człowieka, który tyle dobra czyni, mimo, że tyle zła przy tym na niego się wylewa.
Niech ta śmierć nie pozostawi w nas pustki, niech przyniesie pozytywne owoce, niech będzie naszym drogowskazem.
Bo przecież GDAŃSK JEST MIASTEM SYMBOLEM. Tu tak wiele się działo:
GDAŃSK – WESTERPLATTE, GDAŃSK – SOLIDARNOŚĆ, a teraz GDAŃSK – PREZYDENT PAWEŁ ADAMOWICZ.
Zauważcie, zawsze jakiś koniec tu przynosił początek nowego, lepszego.
I tak własnie stać się i teraz musi, chociaż serce ból teraz przeszywa……….
Zburzyli mój szpital, ale na tych ruinach wyrosną nowe domy, obudzi się w nich nowe życie.
Bezsensownym morderstwem zburzyli spokój i ład Gdańska i ład w Polsce, bo teraz wszyscy czujemy ten niepokój, tę złość na to co się stało, ale może na tych ruinach powstanie właśnie coś nowego, lepszego??????
Może znów obudzi się w nas nowe życie???
