niedzielny wpis skoro świt

 

 

 

Skoro świt przynajmniej rozpoczynam ten wpis, bo wczoraj bardzo wcześnie poszłam spać.To znaczy nie do końca spać, ale w moim pokoju było tylko około 16 stopni ciepła, czyli można powiedzieć, że było całkiem zimno, więc gdzieś rozgrzać się trzeba było.
A ponieważ z alkoholem jestem na bakier (w tej materii i ja i mój brzuszek akurat się zgadzamy), więc poszłam do ciepłego łóżeczka i puściłam sobie polski film „To ja, złodziej”
Akurat nie jest to film z gatunku tych, co lubię oglądać, ale jakoś tak mi ten właśnie film  wpadł pod rękę.
Przynajmniej obsada aktorska była rzeczywiście wspaniała, sami znakomici aktorzy: Gajos, Olbrychski, Globisz, Kozłowski a z aktorek Romantowska, Preis, Feldman, tylko że treść za bardzo jak na mój gust gangsterska.
Ale cóż, akcja  trochę mnie wciągnęła, chociaż o tak niezbyt go mojego gustu ten film  mi przypadł.

Ale lepiej już oglądnąć wieczorem jakiś film, niż słuchać kłamstw Wodza Kaczyńskiego, który na konwencji Pisu wczoraj podobno powiedział (gdzieś to dzisiaj w gazecie znalazłam) :

 
-Dokonujemy przyspieszenia gospodarczego, socjalnego, społecznego. Dokonujemy go z wielkimi sukcesami gospodarczymi w sferze społecznej, socjalnej 

a chwilę potem:

-Żeby dobrze rządzić, nie trzeba być geniuszem, przede wszystkim trzeba być kompetentnym i uczciwym. To jest bardzo ważne, by rządzić w sposób przemyślany i uczciwy właśnie –

No to jeżeli on uznaje, że jego partia (z nim na czele) jest i kompetentna i co lepiej uczciwa, ta ja już naprawdę wolę filmy sobie pooglądać, nawet czasami i te gangsterskie, bo przynajmniej potem nikt mi nie wmawia , że czarne nie jest czarne, wiem na pewno, że to jest fikcja

Różnica jest tylko taka, że film to fikcja czysto abstrakcyjna, a polityka Pisu niestety jest fikcją jak najbladziej  ciągle realistyczną……….

Po tym złodziejskim filmie oglądnęłam sobie jeszcze  kawałek tego poczciwego, starego „Kogla mogla”, ale nie do końca, sen mnie w końcu w czasie oglądania  zmorzył.
Przy okazji przeczytałam sobie recenzję tej ostatniej, trzeciej już  części „Kogla mogla”, który kilka dni temu wszedł na afisze, niestety te recenzje nie były zbyt pochlebne, mimo, że reżyser postarał się naprawdę o wspaniały garnitur aktorski. Widać to nie jest najwalniejsze, czasami kilka razy (a w tym wypadku już trzeci raz) odgrzewane kotlety nie są już tak samo smaczne, jak ta pierwsza porcja.
Ale kto wie, może się skuszę i pójdę na seans, a może poczekam, aż będzie dostępny on line.
Jeżeli nie przyniesie on wielkiej kasy może być dostępny on line  nawet wcześniej, niż przypuszczamy.
Bo na przykład podobno już od przyszłego tygodnia na internecie dostępny będzie polski film „Kler”, chociaż był taki kasowy, kilka milinów zarobił. Widać szał na oglądanie tego filmu przeminął, kto miał go oglądać to już oglądnął, wiec puszczą go on line.
Ciekawe tylko, czy będzie można go oglądać darmowo, czy tez będzie pobierana jakaś opłata.

No to mamy niedzielę, czas na rodzinne odpoczywanie. Śniegu za oknem w bród (wczoraj popołudniu jednak trochę posypało).
Nasze małopolskie dzieciaczki niestety jutro już po feriach do swoich zajęć lekcyjnych powrócą, współczuć im trzeba, bo przed tymi klasami przedlicealnymi teraz nastąpi bardzo gorący okres Nauki. Biedny Jaś, biedny Leoś, biedna Nika, sporo pracy naukowej przed nimi. Ale też myślami jestem z Polą i z Zojką, które w tym roku czekają maturalne potyczki, a do matury już tak niedługo, jeszcze tylko 3 miesiące i zacznie się maturalne  łamanie piór i głów.
Ale każdy z nas tez to kiedyś przechodził, prawda? I jakoś to przeżyliśmy, oni też dadzą sobie radę.

No to „moim” dzieciom i wszystkim małopolskim i z tych województw, gdzie się ferie skończyły życzę przyjemnego ostatniego dnia wypoczynku przed nową porcją nauki, dzieciaczkom, które rozpoczynają ferie, wspaniałej zimowej zabawy a wszystkim życzę po prostu miłej niedzieli.