No i co mi z tego, że temperatura za oknem wzrosła, skoro wstał bardzo ponury i w dodatku całkiem deszczowy poniedziałek.
Ale taka była prognoza pogody, a ta niestety się tym razem spełniła.
I na nic moje narzekania, pada deszcz i już, zupełnie, jakby to była jesienna, a nie zimowa pora.
Tylko czy to jest ta dobra prognoza na cały tydzień, który nas czeka?
I co ciekawego w nim nas spotka?
Politycznie na pewno nic, właściwie to pomału znów przestaję się polityką przejmować, bo ona tylko o palpitacje serca mnie przysposabia, zwłaszcza ostatnio.
Co będzie, okaże się dopiero przy urnach, ale nic dobrego raczej dla Polski nie wróżę, jako, że ledwie jakoś sklecona przy samorządowych wyborach opozycja znów przestała istnieć….. niestety……
Tak to jest, gdy ktoś koniecznie pcha się na stołek przywódczy opozycji, chociaż nie ma ku temu żadnych predyspozycji.
Może nawet nie chce źle, ale wyraźnie wszystkie jego posunięcia akurat w odwrotną stronę działają.
Toteż ja teraz biorę sobie na wstrzymanie, chociaż pewnie kiedyś znów nie wytrzymam i wybuchnę, a może nie?
A na razie, póki co, postanowiłam się pozytywnie ustosunkować do propozycji pana ministra Władysława Kosiniaka – Kamysza, który wyszedł z akcją Znak Pokoju i w miarę tej akcji pragnę uścisnąć dzisiaj rękę mojej blogowej politycznej przeciwniczce (Ona na pewno wie, że to o Nią chodzi) i taki Znak Pokoju Jej przekazuję.
Mam nadzieję, że przyjmie go ode mnie z radością, odwzajemni go, a ten zawarty dzisiaj pokój nie będzie obowiązywał tylko dzisiaj i przez następny krótki czas, ale zostanie zawarty już na zawsze i będzie obowiązywał w obie strony, to znaczy obydwie będziemy starały się nie występować w swoich przekazach na wojenną ścieżkę.
A ponieważ pan minister Kosiniak dał przykład dobrej zmiany w naszych stosunkach politycznych i nie tylko politycznych, tym samym zwracam się do wszystkich, których kiedykolwiek w swoim blogu w jakikolwiek sposób obraziłam ze słowem : P R Z E P R A S Z A M.
Ponieważ dzisiaj jest poniedziałek, postanowiłam rozpocząć go od działania, mimo że mój nastrój jest raczej niezbyt pozytywnie nastawiony, adekwatny zresztą do pogody.
Ale po zjedzonym śniadanku i po wypiciu porannej kawy znalazłam na necie odpowiednie linki do zamyślanych przeze mnie w sobotę planów sanatoryjnych i już wysłałam odpowiedniego maila, a potem wykonałam nawet telefon do firmy zajmującej się takimi turnusami i teraz czekam na odpowiedź.
Po rozmowie z panią zdecydowałam się na turnus w sanatorium Tulipan, albo Magnolia w Ustroniu Śląskim.
Teraz czekam na wiadomość z Ustronia, a Was proszę o trzymanie kciuków, aby moje przedsięwzięcie się udało.
Potem jeszcze ewentualnie pomyślę o podróży, ale z tym nie powinno chyba być żadnych kłopotów, wszak Ustroń Śląski to nie koniec świata!
To może Eluś jednak spotkamy się chociaż na chwilkę w tym roku????
I to chyba tyle ciekawostek jak na poniedziałkowy dzionek, bo już nie poranek, prawie południe się już zrobiło.
Życzę wiele pomyślności na dzisiaj i na cały tydzień, wszak nie musi przecież cały tydzień ten deszcz padać?????
