nie dla psa kiełbasa, nie dla Ewy SPA

 

 

 

SPA stanowczo nie jest dobrym pomysłem na emerycką kieszeń, a takie sanatorium wynalazła mi miła pani z katowickiego ośrodka sanatoryjnego.
Niech sama sobie zafunduje takie drogie wczasy, bo przeszło 2400 zł ma 9 dni pobytu, z czego jeszcze 2 świąteczne  dni odpadają z zabiegów, to wielka przesada.
Ja nie nazywam się ani Carrington ani Rockefeller przecież.
Nie rozumiem tylko, po co w omylnym internecie są takie odnośniki: tanie turnusy dla  seniorów, skoro potem oferują same  takie drogie turnusy. a te tanie w dziwny sposób znikają.
No to święta będę sobie spędzała w domku, samotnie, wszak to tylko 2 dni.
Jakiś salceson sobie kupię, a zresztą, skoro nie jadę na te wczasy, to pewnie i na kawałek szynki mnie będzie stać i na kurczaczka, może i kawałek sernika się znajdzie, bo Wielkanoc bez sernika się nie liczy, albo może pieczony  schabik ze śliwką, lub z morelą……
Sałatka odpada, bo mój brzuszek niezbyt ją lubi, a ja muszę z nim żyć w zgodzie.

Już ja tam sobie krzywdy nie dam zrobić.
Niech  ta moja Kochana Rodzinka sobie jedzie na te święta w świat, ja pozostanę w Krakowie.
Wcale im tego za złe nie mam, chociaż dotąd święta z Magdą spędzałam, ale im też coś od życia się należy, nie mogą oglądać się tylko na starą ciotkę,
Dlatego, gdy Magda miała pewne opory z tym, że nie mogę z nimi jechać, stanowczo ją przekonałam, że ma te święta spędzić wesoło, daleko od domu i nie koniecznie w moim towarzystwie.
A te moje sanatoryjne pomysły rozważę w innym, dogodniejszym terminie. 
 A może jednak się zmuszę i wygram w tego Lotka i wtedy nawet na takie SPA mnie będzie stać?????
Zawsze na osłodę pozostają marzenia.
Już widziałam siebie w tym sanatorium, omen nomen Róża, (coś Ulu te róże mnie „prześladują” w Ustroniu Śląskim. Owszem, to nowoczesne, dopiero co odremontowane prywatne(!!! – są takie???) sanatorium z ekskluzywnymi wnętrzami, z basenem, jakuzzi i wspaniała salą do ćwiczeń.
Oglądnęłam sobie (na zdjęciach oczywiście) wspaniałą, przestronną jadalnię i pokój (jednoosobowy oczywiście, bym nie przeszkadzała nikomu swoim chrapaniem)), w którym mogłaby, zamieszkać, te duże, przestronne hole i raz jeszcze wspomnę o wspaniałym basenie, w którym chyba nawet ja chciałabym się zanurzyć, chociaż po ostatniej mojej wizycie na krakowskim basenie, w którym się podtapiałam, a pan ratownik tylko się patrzył i uznał, że się nie topię, tylko pluskam, zupełnie straciłam ochotę do zażywania takich kąpieli, mimo, że zawsze już od dziecka uwielbiałam pływanie i nigdy wody się nie bałam, widać do czasu.
Ale w takim basenie na pewno bym się zanurzyła, a skoro już zanurzyła, to pewnie i popływała sobie.
Ale………..  mam dwa wyjścia: albo wygrać w Lotka, albo…… poczekać na  moje następne wcielenie, o ile oczywiście reinkarnacja istnieje.
Chociaż…….. ostatnio dostałam  kilka SMS-ów od jakiegoś namolnego wróżbity, który ciągle mi radzi, żebym odpisała na jego wiadomość, bo ma wspaniałe dla mnie wieści, między innymi jaka to będę niedługo bogata. Ha ha ha, koń by się uśmiał.
Gdzieś, kiedyś nieopatrznie zamieściłam na jakiejś stronie swój numer telefonu  i teraz mnie nękają tymi wiadomościami,  a gdy mi się wydaje, że się już odczepili, bo nie odpisuję, natychmiast po kilku dniach dostaję następna elektryzującą wiadomość od tego „wieszcza”
Kiepski z niego wróżbita, skoro już raz mu napisałam, żeby się odczepił i mnie nie nękał, a on nadal wierzy że się złamię.
No cóż, za moją głupią decyzję z umieszczeniem mojego numeru telefonu teraz płacić muszę likwidowaniem niepotrzebnych wiadomości i związywanymi  z tym nerwami.
Ale cóż byłoby warte życie bez żadnych nerwów?Ale kiedyś i temu człowiekowi się (chyba) znudzi, prawda?
A swoją drogą, przydałoby mi się kilka zabiegów, coraz częściej „coś” mnie kluje i dokucza.
Teraz, gdy w moim mieszkaniu jest tak zimno, mimo, że za oknem temperatura jest na plusie (niestety stara kamienica, mieszkanie  na parterze, bez ogrzewania klatki schodowej, wiec mury szybko stygną i zimno długo utrzymują) strasznie marzną mi stopy i…ręce. Palce u rak narywają mnie tak, jakby mi ktoś kuł je szpilkami, co jest bardzo przykrą dolegliwością. Wczoraj urzędowałam w mieszkaniu w rękawiczkach, a nawet otulałam dłonie moim elektrycznym kocykiem, bo z tego zimna palce odmawiały mi posłuszeństwa i wszystko mi z rąk wypadało.
No dobra, jestem zmarzluch, ale 16, 5 stopnia w mieszkaniu to naprawdę za wielką temperatura nie jest.
Kiedy jakieś porządne ciepło, tak około 10 stopni na plusie do mnie nareszcie dotrze?
A już się cieszyłam, że tej zimy przynajmniej nie marznę, jak poprzedniej, kiedy też na zimno narzekałam, a wystarczyło kilka mroźniejszych dni i…… mam powody do bycia nieszczęśliwą.

Zgodnie z obietnicą o polityce pisać nie miałam, ale nie mogę nie odnotować  na przykład skandalicznego faktu, który j zaistniał podczas obchodów wyzwolenia Obozu Zagłady Auschwitz – Birkenau, podczas której nacjonaliści wygłaszali hańbiące słowa pogardy dla Żydów, którzy w tym obozie tracili życie.
Rozumiem, że i w tym obozie, jak i w innych, życie tracili też Polacy i osoby z innych narodów, ale nie jest to wystarczający powód do slow pogardy, którymi niejaki Rybak i jego zwolennicy obdarzali naród Żydowski. 

I co ciekawe, ten gorszący incydent nastąpił w okresie, w którym nasz  rząd ogłosił walkę z nienawiścią, ale w tym wypadku nie wyciągnął wobec tych osób żadnych konsekwencji. Czyli to była tylko mowa – trawa??????
Niestety, znów Polska jest na ustach całego świata i nie są to pochlebne wiadomości, bo trudno na hańbę, którą okrył Rybak Polskę, nie zareagować gniewem.
Co tu dużo mówić, faszyzm rozpoczął się w Niemczech właśnie od dzielenia ludzi na lepszy i na gorszy sort, czy mamy teraz  pozwalać na powtórkę tej złej historii????

Wczoraj znów pękł worek z sensacyjną  wiadomością o aresztowaniu znanego wszystkim pupila pana Macierewicza – Bartłomieja Misiewicza i jeszcze kilka osób z partii rządzącej PIS, zamieszanych w wielką aferę korupcyjną.
No i co z tego wyniknie? Ano nic, Pisowcy mają się przecież świetnie i ciągle, mimo wypływających co chwilę dziwnych afer nadal mają wielkie poparcie, chociaż ich słupek jednak troszkę w dół poleciał, ale to i tak nie jest jeszcze wystarczająca wiadomość, że idzie zmiana.

Jaki jest koń – każdy widzi, jacy są wyborcy Pisu też każdy widzi, o ile oczywiście nie należy do tej partii.
Zresztą prokurator Piotrowski wyraźnie powiedział, co sądzi o swoich wyborcach : „zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy mogą uważać, że przekaz razi ludzi inteligentnych, bo tak ubieram te sformułowania. Ale trzeba wiedzieć, że ten przekaz winien trafić do wszystkich, do możliwie jak najszerszej ilości Polaków”.
Delikatnie mówiąc  nie uważa swoich wyborców za ludzi inteligentnych, tylko uznaje  ich za  tak zwany ciemny lud, łykający każda propagandę.

Tylko nie rozumiem, czemu wyborcy Pisu na taką ocenę się zgadzają????? Czy naprawdę nic nie rozumieją?????????
Pieniądze to nie wszystko, kiedyś  w końcu zabraknie ich do rozdawania, ale pogarda, którą rządzący ogarniają swoich wyborców niestety pozostanie.

A dzisiaj wybuchła nowa afera z panem K, czy ona zmieni polityczne oblicze Polski, czy to wystarczy????
A może w końcu kiedyś  wyjaśni się sprawa rozmowy pomiędzy braćmi 10 kwietnia i to będzie już przysłowiowy gwóźdź do trumny dla partii Pis?
Oby, potrzeba tylko cierpliwości, przecież na wyjawienie tej dzisiejszej afery też trochę musieliśmy poczekać.

A miało nie być o polityce….ale sam dzień przyniósł te polityczne rewelacje przecież, ja nie miałam z tym nic wspólnego, ja tylko odnotowuję prawdę, zgodnie ze swoim blogierskim sumieniem.

Dzisiaj mam dzień gospodarczy z moją nieocenioną Renią, więc po krótkiej przerwie na wpis do blogu zabieram się do dalszej pracy.
A pro’ po: dzięki Reni znów dorobiłam się pięknej zasłony i kolorowego prześcieradła w kwiatki.
Cudownie  teraz wygląda mój tapczanik, szkoda, że tylko ja będę mogła go podziwiać ……..:-)

No to wesołego wtorku.
U nas słonko zaświeciło, jest cudownie!!!