Schody

W nowej firmie są okropne schody.

Takie bardzo strome i bez poręczy i w dodatku jest ich cała masa.

Przy moich problemach z chodzeniem i wiecznym potykaniu się ,są wyjątkowo niezbezpieczne.

Tak zawsze stojąc u ich szczytu zastanawiam się,co by bylo gdybym  się gdzieś na którymś stopniu

potknęła??

Leciałabym i leciała…….

Bez umiaru….

A młode dziewczyny, jak kózki skakają po tych stopniach.

Ot,młodość……

A ja niestety nie zaśpiewam za Kwiatkowską schody,schody,roztańczone schody…….

Bo codziennie na nich przeżywam swój mały koszmarek.

Miejmy nadzieję,że on się nie spełni.

Więc lecę dalej,sorry człapię dalej.

W następny dzień pełen….schodów………..

Ale jak zawsze pełna optymizmu