piątkowy poranek

Jak to dobrze,że dzisiaj już jest piątek.

Wczorajszy dzień mnie wykończył,taki był obfity w pracę.

Mimo,że poszłam wczoraj dosyć wcześnie jak na mnie spać ,dzisiaj ledwo wstałam.

I już wogóle nie mam żadnych odczuć,ani grama tego optymizmu.

Trudno,widać nie daję rady tak harować.

Ale jutro za to się wyśpię do woli.

Jutro………..