(autor foto-oczywiście Florek)
humor z zeszytów: Nad rzeką dzieczynka pasła krowy,a w wodzie wyglądało to odwrotnie)
Dzisiaj wielokrotnie sprawdzałam poranną godzinę,czy aby budzik znowu mnie nie nabrał,tak jak zrobił to wczoraj.
Tym razem była to poprawna godzina wstawania,więc toaleta,kawa,komputer…
I pewno cieszyłabym się,że to juz piątek,gdyby nie wizja jutrzejszej pracy jeszcze przedemną.
Ale póki co ,mamy piątkowy poranek ( trudno to tak określić,spoglądając za okno,gdzie miasto spowite jest czernią nocy),radio ZET pięknie mi gra,za mniej więcej godzinę będe juz w drodze do pracy,oczywiście,że znowu do ciemnej nocy….
Tak wygląda mój dzionek pracowity.
Ale:
1.jutro już pracuję krótko-wyjdę do pracy w dzień,wrócę też jasną porą
2.przedemną weekend,w dodatku ze zmianą czasu,więc będzie można dłużej pospać…..
3.prawdopodobnie weekend spędzę na wsi ( pisze prawdopodobnie,bo z tym bywają ostatnio
pewne zwirowania)
4.Jest cicha nadzieja na niewielką podwyżkę w przychodni (przynajmniej obiecali,że rozpatrzą
mój wniosek)
5………………………………………………….
CZYLI WSZYSTKKO JEST O.K. !!!!
a to napawa optymizmem……………… 
PS.Z ostatniej chwili:dzisiaj okazuje się nie przyjadą po mnie, buuu,muszę sama na wieś jechać,w taką noc,w taką zimnicę….buuu
Ale i tak optymizmu nie zgaszę.!!!!