sobotnie refleksje

Oczywiście,że żaden książe na białym koniu wczoraj niestety nie podjechał pod

przychodnię.

Więc  spokojnym kroczkiem poszłam sobie…prosto do…..łóżeczka.

Dobrze przespama noc,to jest to.

I znów póltora dnia lenistwa mam przed sobą.

Półtora,bo teraz idę na troszkę do przychodni,potem zakupy i….

Czas dla siebie a do poniedziałkowego poranka.

Siostra odwołała,a raczej przełożyła swoją imprezę,więc całowania jej nie będzie dzisiaj,a akurat do tego czasu mam nadzieję,że jej zamówiony w TV markecie  prezent dotrze do mnie….

Może wreszcie ( bez spania) oglądnę film Karol,człowiek ,który został papieżem???

Napewno sobie jednak odpocznę.

A to mi się w końcu należy