
Dzisiaj będzie gorąca niedziela.
I pod względem pogody,która nam znowu miłego psikusa robi i pod względem politycznym,albowiem dzisiaj napewno wybierzemy PREZYDENTA….
Oj będzie się działo,będzie….
Obawiam się,że mój kandydat może "paść’,co tylko upewnia mnie w tym,że muszę iść głosować.
Na Tuska oczywiście,myślę,że powinien byc lepszym prezydentem,niz jego przeciwnik.
Ale poczekam i zobaczę.
Wczoraj oglądałam wreszcie pierwszą częśc filmu "Karol,Człowiek,który został papieżem".
Przepiękny film,chociaż pierwsza część dotyczyła mrocznych wojennych losów Polski,pokazywała ciężki los młodego i bardzo wrazliwego człowieka, w którym pomału budzi się powołanie kapłańskie ,mimo straszliwej osobistej tragedii,stracie kolejno Ojca i wielu przyjaciół w tle ogólnopolskiej tragedii dziejów.
Bóg przemawia do Niego,a On w tej wojennej zawierusze słyszy Jego głos….
I na ten głos odpowiada TAK…
Dzisiaj będę oglądała część II-gą,również niezbyt chlubną historie powojennej komunistycznej Polski,w której kapłani byli wrogami władzy,a która tego Wielkiego Człowieka wyprowadziła na Piotrowy Tron.
Jedno co mi przeszkadza,to reklamy,które uważam są w tym filmie akurat nie na miejscu,w dodatku trwają okropnie długo i rozpraszają.
Ten film trzeba jednak oglądać w wielkim skupieniu.
No cóż ,TVN na reklamach zarabia,rozumiem to,ale w tym przypadku mogliby chyba odstąpić od reguły……