Byłam na koncercie….

BYŁAM NA KONCERCIE  ROBBIEGO WILLIAMSA

No nie całkiem na jego występie,a raczej w Multikinie ,na filmowej relacji z jego koncertu,który odbył się gdzieś tam w Stanach……

Niesamowity facet o niesamowitej charyźmie.

Trudno słowami nawet opisać,ile się dzieje na takim koncercie….

W jaki trans wpadają jego fanki…..

To jest istny melanż, szał muzyki,śpiewu,totalnego wrzasku nawiedzonych dziewczyn,do tego wielki pokaz świetlnych efektów…..

Przynajmniej namiastkę tego dane mi było przeżywać,a to dzięki mojej koleżance Asi P.,która ma szczęście we wszelakich konkursach radiowych.

Poprostu dzwoni i…wygrywa przeróżne wejściówki.

A jutro….

……. idę na spotkanie, do samego Wierzynka, na spotkanie p.Januszem L.Wiśniewskim,autorem książki "Samotność w sieci"

Kiedyś tą książkę przeczytałam, bardzo mi sie podobała,teraz jestem bardzo ciekawa spotkania z jej autorem….

Nie muszę chyba dodawać,że tą wejściówkę również Asia P. wygrała???

Kolejne dni…

Kolejne dni płyną,ludzie przychodzą i odchodzą.

I kiedyś też przyjdzie dzień,gdy mój byt na tej ziemi dobiegnie kresu…

Nie umiem o tym myśleć.

Poprostu…boję się……

Ale teraz,w przededniu dnia Święta Zmarłych, refleksja nad przemijaniem oplata moje myśli.

Teraz,gdy dowiedziałam sie o śmierci Stanna,gdy przypominam sobie sierpień,w którym odszedł mój Brat,gdy przypominam sobie kwiecień,gdy wszyscy przeżywaliśmy boleśnie bardzo odejście Ojca św. Jana Pawła II……

Ogarniam myslą te wszystkie dni i te wszystkie bliskie memu sercu osoby,moją rodzinę: Rodziców,Brata, Michała,Dziadków,małą Kasię- moją siostrę,której nie znałam,wszystkich Wujków i Ciocie,znajomychj bliższych i dalszych…

Oni przekroczyli już próg Niebieskich Bram..

Leżą sobie na zielonych pastwiskach,dobrotliwie spoglądając na nas,strudzonych i zabieganych,pełni tej wspaniałej wiedzy,która dla nas jest nieosiągalna…..

 W I  E  C  Z  N  O  Ś  Ć…………