i ja tam wino piłam…

Janusz Leon Wisniewski, born 18/8, Torun, Poland

Bardzo miły wieczór ,tak oczekiwany przezemnie dzisiaj,  w końcu nadszedł.

Żałowałam,że nie mogła być również i Aśka ze mną.

Trochę czułam się  osamotniona (ale w realu,a nie w sieci).

Po małym poczęstunku ( na początku skromnie tylko wypiłam kawę i zjadlam 3 małe herbatniczki,ale za to jakie pyszne!!) ulokowałam się w I-szym rzędzie i…

Zaraz podeszła do mnie Pani z mikrofonem(chyba był to RMF) i przeprowadziła krótki wywiad.

No nie,musze przyznać,że oprócz mnie kilka innych osób też było przepytywanych).

Starałam nie patrzyć się na mikrofon i coś nawet udało mi się (chyba) do sensu odpowiedzieć…..

Bo o miłości umiem  jeszcze mówić,a co,tego się nie zapomina,nawet w moim wieku.

Spotkanie z panem Januszem Leonem Wiśniewskim prowadziła p.Marzena Rogalska,( z TVN-u), w bardzo miły i pełen humoru sposób,tak,że czas wyjatkowo szybko płynął.

Potem przyszła chwila na podpisywanie przez autora książek,miałam jeden egzemplarz,który zgodnie z zyczeniem Asi ( bądź co bądź fundatorki tego wieczoru)został zadedykowanemu jej EX, czyli Grzegorzowi.

Za to na zaproszeniu pan Janusz napisał dedykację dla mnie i umieścił nawet obok internetową buźkę :))

Będę i ja miała miłą pamiątkę po owym spotkaniu…..

Na zakończenie nie omieszkałam poczęstowac sie wspaniałym czerwonym,półsłodkim winem,zagryzając niewielkimi,ale pysznymi ciasteczkami

( dla samorozgrzeszenia dodam,że nie tylko ja tam łasuchowałam)

A ponieważ jednak poczułam się osamotnioma ( wokoło porobiły się niewielkie grupki znajomków,którzy wesoło sobie rozprawiali), postanowiłam opuścić juz gościnne piwnice imć Wierzynka,zanurzając się w wietrzną rzeczywistość wieczorowego spacerku przez Rynek,a potem przez wspaniale jesienne Planty,pełne dywanów porobionych ze zesłych liści.

Samotni w sieci

S@motność w sieci………     Audio SwS

Powieść,która dotyczy każdego z nas.

Każdy z nas bywa tu anonimowy,schowany za monitorem,samotny,a tak szukający towarzystwa innych…

Tu  w tym nierealnym świecie  potrafią narodzić się jak najprawdziwsze uczucia:miłość,przyjaźń,nienawiść…….

I chociaż  może w chwili zamknięcia komputera emocje

opadają ,pozostawiamy za soba ten świat mrzonek,wracamy do realnego świata,jest jednak coś,jakaś magnetyczna siła,która na nowo każe nacisnąć start komputera…

…znowu zaistniejemy w sieci,my poszczególni anonimowi,

jak najbardziej realni w tym nierealnym świecie……

Zagubieni,zabiegani,znajdujemy chwilę czasu,by nie czuć się już całkowicie samotnym,by poznać nowych ludzi,nowe wyzwania,nowe przygody…nowe…..

Świat realny z nierealnym tak łatwo potrafi się zmieszać,

czasami nawet te dwa światy potrafią się ze sobą spotkać,aby zweryfikować naszą opinię,czasami przenieść i utrwalić nasze uczucia…

Wspaniale to wszystko opisał właśnie w swojej książce p.Janusz Wiśniewski,którego będę dzisiaj miała okazję wieczorem poznać na spotkaniu w Krakowie.

Niecierpliwie więc czekam do wieczora….

To będzie miły akcent kończący mój zabiegany tydzień.