Humor coś nie specjalnie dzisiaj mi dopisuje,
nie wiem,jakas jestem dzisiaj na wielkie NIE .
Wkurza mnie to siedzenie na stołku i czekanie na swoją kolejkę do komputera.
Bo mała teraz bardzo ważna,obsługuje całą kasę,więc jej komputer bardziej potrzebny,niż mi.
Dopiero,jak ona idzie do domu,koło 16-stej siadam na swoje miejsce.
A póki co,czekam i mam skwaszoną minę.
ZA STARA JESTEM NA TAKĄ PONIEWIERKĘ !!!!!
Może się to jakoś w końcu rozwiąże,bo narazie czuję się jak piąte koło u wozu.
Dobrze,że chociaż pensję płacą……
Jaką płacą,to płacą,ale płacą…
Na szczęście dzień się ma ku końcowi……
A jutro mają mi przyjść…naprawić net,ciekawe,tyle dni na to potrzebowali,żeby wymyśleć,że może to karta sieciowa jest nie dobra???
Póki co,po mojej interwencji znów mam dzisiaj net na chwilkę ( oczywiscie,że po przyjściu do domu go nie miałam).
Ja to mam jednak "kolorowe" życie 
ŻYĆ , NIE UMIERAĆ.
