NA GŁOWIE KWIETNY MA WIANEK
W RĘKU ZIELONY BADYLEK
A PRZED NIĄ BIEŻY BARANEK
A NAD NIĄ LATA MOTYLEK
Chyba mam tremę przed tym balem,bo już o trzeciej w nocy się zbudziłam,sen odszedł….
Dzieci-kwiaty-takie jest motto dzisiejszego balu.
Więc wianek na głowie obowiązkowo będe miała,śliczny,z kłosami zbóż i żółto niebieskimi kwiatkami….
Co prawda nie atrybuty,a dobry humor jest potrzebny na takim balu.
Mnie cieszy tylko to,że znów spotkam kilku swoich przyjaciół,z którymi miło spędzę czas.
Szkoda,że nie będzie Hnofci,nie bedzie Samotnej ,Ulki i kilku jeszcze fajnych osób.
Niektórym los pokrzyżował plany.Nie przyjadą….
Ale mam nadzieję,że wszystko to nadrobimy niebawem ( no nie bardzo niebawem,ale za kilka miesięcy) na II-gim krakowskim spotkaniu ..
Do niego również starannie będe się przygotowywała, podobnie jak i do dzisiejszego spotkania.
Ba,nawet podejrzewam,że wtedy będe musiała staranniej,bo prócz opracowania swojego visusu będzie na mnie jeszcze spoczywał obowiązek Prezeski spotkania..
A to jest jednak duże wyzwanie…dobrze,że mam fajne koleżanki koło siebie,które chętnie pomagają.
Bo nasze spotkania krakowskie muszą być najfajniejsze i niezapomniane…
Ale o tym dopiero za kilka miesięcy.
Narazie myślami jestem już na karnawałowym balu w Mikołowie…
Właśnie rok temu,po raz pierwszy odważyłam się realnie zaistnieć na czacie.
Wtedy przysięgałam sobie,że ostatni,ale….
TO WCIĄGĄ,RZECZYWIŚCIE WCIĄGA.
Bo nieważne jest jak kto wygląda,ale to,że mamy koło siebie przyjaciół i to,że potrafimy się bawić,mimo upływającego czasu…
Czas,ech ten czas……