No to dzisiaj mam…przechlapane.
Pszłam spać o 1.30,wstałam o 4.45….
Ale tak fajnie mi się wczoraj siedziało u Muchomorka……
Takie miłe,towarzyskie przedłużenie sobotniego spotkania w Mikołowie.
Oczywiście w bardzo ścisłym gronie,które pomału się wykruszało…
Kornelka,Szajbusik,Muchomorek i ja.
Biedna Basia,musiała dzielnie znosić mnie aż do późnonocnych godzin,ale przyznam dzielna była,serwowała mi tylko co chwilkę herbatkę z cytrynką (po sprawiedliwości wcześniej piłyśmy też pyszny ajerkoniaczek,nie tylko przy herbatce mijał więc miły wieczór)
Coś tam pościągałam jej na komputer,wcale nie zdziwię się,jak jej dzisiaj odmówi posłuszeństwa…..
A dzisiaj……
Cierp ciało,jak ci się chciało……
Jestem okropnie śpiąca,a do godziny możliwego snu we własnym ciepłym łóżeczku jest conajmniej 14 godzin……
