Ciężki powiedziałabym.
I wcale się nie skończył jeszcze,a wiele bym za to dała….
Położyc sie do łóżka i zapomnieć o wszystkich przeciwnościach losu.
Ale już bliżej,niż dalej.
Tyko,że znowu tu,do przychodni muszę jutro przyjść.
Moja kolejka na "pracującą sobotę".
Ano, leniuchowałam w poprzednie,w tą popracuję.



