dwa światy

Są dwa światy-ten realny i ten wirtualny.

Oba przynoszą niestety rozczarowania…..

No cóż,nie każdy poznany tam na czacie,jest taki sam w realu,chociażby znało się go tam bardzo,bardzo długo i wydawałoby się,że przyjacielsko do nas jest nastawiony…. 

To jest niestety ryzyko tej ułudy zza  monitora.

Chyba powinnam się już była do tego przyzwyczaić,a więc dlaczego boli?

Ja z przyjacielskim sercem- ta druga osoba całkiem mnie odepchnęła……

A przecież niczego specjalnego nie oczekiwałam,ot serdeczną wymianę uścisków,zdań….

Dziwne,a kiedyś głowę bym za tego człowieka dała….

Muszę jednak bardzo stanowczo zweryfikować swoje netowskie poglądy

A życie pędzi na przód……..

Zapomnij….

Może to jednak dobrze się dzieje,że nie mam już tyle czasu na ten nierealny czas netowskiej rzeczywistości,praca mnie pochłania,więc i czasu mniej na mrzonki….

Do realnych porażek przez te 50 kilka lat mojego życia zdążyłam się przyzwyczaić i…pogodzić.

Teraz przyzwyczajam się powoli do tego,że to,co jeszcze niedawno tak mi się podobało ,niestety też potrafi rozczarować….

Ej Ewa!!!!

Najwyższa pora stąpać mocno po ziemi…..

Dzień nowy przed Tobą…

Rozpoczął się właśnie nowy tydzień.

przed drogą

Zaraz wyjeżdzam do Mikołowa.

Śnieżek prószy (niestety)

Ale mam nadzieję,że ślisko nie będzie i szczęśliwie tam i spowrotem dojedziemy.

Już jestem gotowa,wszystko spakowane,buty wyglancowane,można jechać.

Czekam tylko na sygnał od Muchomorka-Bimborka i …..w drogę

Ale się cieszę.  

Będzie bal…będzie bal.

Trochę inaczej,niż każdej soboty…

Od czasu do czasu coś zmieniać trzeba.

No to..jadę papa….

do miłego zobaczenia na balu.

lalala…. lalala…. lalala……

PRZED BALEM

NA GŁOWIE KWIETNY MA  WIANEK

W RĘKU ZIELONY BADYLEK

A PRZED NIĄ BIEŻY BARANEK

A NAD NIĄ LATA MOTYLEK

                      

                

Chyba mam tremę przed tym balem,bo już o trzeciej w nocy się zbudziłam,sen odszedł….

Dzieci-kwiaty-takie jest motto  dzisiejszego balu.

Więc wianek na głowie obowiązkowo będe miała,śliczny,z kłosami zbóż i żółto niebieskimi kwiatkami….

Co prawda nie atrybuty,a dobry humor jest potrzebny na takim balu.

Mnie cieszy tylko to,że znów spotkam kilku swoich przyjaciół,z którymi miło spędzę czas.

Szkoda,że nie będzie Hnofci,nie bedzie Samotnej ,Ulki i kilku jeszcze fajnych osób.

Niektórym los pokrzyżował plany.Nie przyjadą….

Ale mam nadzieję,że wszystko to nadrobimy niebawem ( no nie bardzo niebawem,ale za kilka miesięcy) na  II-gim krakowskim spotkaniu ..

Do niego również starannie będe się przygotowywała, podobnie jak i do dzisiejszego spotkania.

Ba,nawet podejrzewam,że wtedy będe musiała staranniej,bo prócz opracowania swojego  visusu będzie na mnie jeszcze spoczywał obowiązek Prezeski spotkania..

A to jest jednak duże wyzwanie…dobrze,że mam fajne koleżanki koło siebie,które chętnie pomagają.

Bo nasze spotkania krakowskie muszą być  najfajniejsze i niezapomniane…

Ale o tym dopiero za kilka miesięcy.

Narazie myślami jestem już na karnawałowym balu w Mikołowie…

Właśnie rok temu,po raz pierwszy odważyłam się realnie zaistnieć na czacie.

Wtedy przysięgałam sobie,że ostatni,ale….

TO WCIĄGĄ,RZECZYWIŚCIE WCIĄGA.

Bo nieważne jest jak kto wygląda,ale to,że mamy koło siebie przyjaciół i to,że potrafimy się bawić,mimo upływającego czasu…

Czas,ech ten czas……

ORDONKA

ŚWIĘTY ANTONI, ŚWIĘTY ANTONI ZGUBIŁAM SERCE POD MIEDZĄ….."

Śpiewała tak kiedyś Ordonka.

Ja serca co prawda nie zgubiłam (raczej mi to nie grozi),a za to odnalazłam tą swoją nieszczęsną komórkę.

No i bardzo  dobrze,bo wiele kłopotów bym tylko miała teraz.

Chociaż nie wiem,czy będzie działała,skoro przeleżała się gdzieś tam w śniegu…

Już ostatnio miałam z nią niejakio kłopoty,bo nagle sama potafila się wyłączyć,albo wołała serwisu….

Trzeba przyznać,że trochę po macoszemu z nią się obchodziłam,nie wiem, czemu ciągle mi wyskakiwała z torebki.

No,ale jest i wszystko ok.

Czekam aż dojdę do przychodni,gdzie sobie spokojnie na mnie czeka w kasetce i dokonam wtedy  dokładnej obdukcji i ewentualnego uzdrowienia przez fachowca.

Muszę znaleźć sobie specjalne komórkowe miejsce w torebce,skąd by juz nie miała szans wyskakiwać….

A co do tego serca?

Napewno gdybym zgubiła, ( ale czemu pod miedzą???), nie wołałabym św Antoniego o pomoc.

Raczej św.Walentego prosiłabym o delikatną opiekę.

Coś mi się dziwnie marzy. 

Ale do Walentynek już nie daleko,do zabawy w Mikołowie tuż, tuż,więc kto wie,kto wie???

W każdym bądź razie muszę dzisiaj nieco się "streszczać " w pracy w tym Kalmarze,bo na jutro muszę być przecież wypoczęta.

Jutro jadę do Mikołowa przecież…..

Już jutro!!!!

Ale póki co,przedemną pracowity piątek.

No to lecę popracować ,papa 

modlitwa do św.Antoniego

 św.Antoni pomóż szukać…..

A jednak porządny z niego facet.

Dzisiaj zgubiłam komórkę  .

Była i….. nie ma ….rozstąp się ziemia.

szukałam wszędzie i nic..przepadła.

Napewno wyleciała mi z torebki,pewnie gdzieś w śnieg i koniec.

Tak myślałam,ale na wszelki wypadek zwróciłam się z prośbą do kompetentnej osoby,czyli do św.Antoniego.

Najpierw obiecałam mu na biednych całe 10 zł.

Nie poskutkowało.

Potem podwoiłam stawkę na 20 zł,ale też bez żadnego skutku.

W końcu powiedziałam mu tak: Słuchaj św.Antoni,dam całe 50 zł na biednych,ale to już moja ostatnia propozycja,więcej już podwyżek nie będzie.

A Ty i tak doskonale wiesz,gdzie  ta komórka leży.

No i……… po jakiejś godzinie dostałam telefon od Ani Z,że pacjentka opodal przychodni znalazła moja komórke i mi ją oddała.

No proszę ,moja prośba,bardzo już stanowcza, zadziałała.

Teraz będę musiała się koniecznie wywiązać z danej obietnicy,co chętnie zrobię.

Kochany św.Antoni,przepraszam,że tak ostro Cię na końcu potraktowałam,ale Ty doskonale wiesz dlaczego.

I tak jesteś bardzo kochany,że zaoszczędziłeś mi mnóstwo kłopotów z wyrobieniem nowej komórki

A tą teraz będę strzegła jak oczka w głowie.  

 

poranny optymizm

  ŚWIAT NIE JEST TAKI ZŁY,NIECH NO TYLKO ZAKWITNĄ JABŁONIE

Jej ,ile czasu jeszcze potrzeba do tych kwitnących jabłoni….

Ale OPTYMIZM to ważna rzecz,szczególnie ,gdy nie specjalnie się dzieje w życiu.

No nie,znów narzekam od rana.

Ale mam nadzieję,że ten  wczorajszy  zły humorek już przespałam.

A jest jak jest,może mogłoby być lepiej,ale źle nie jest.

Żadna tragedia mi się nie dzieje.

Więc??????

Chyba dziury w całym. 

Dzisiaj idę robić się na rude bóstwo,więc najpewniej mi się humor powinien poprawić,bo podobno nie ma nic lepszego dla złych fochów u kobiety, niż wizyta u fryzjera,czy kosmetyczki,albo fajne zakupy.

Ja wybieram to pierwsze.

Zresztą muszę,bo bal już pojutrze.

I muszę być "<<<<śliczna>>>"

Akurat,śliczna ,wrrrrr. HEHE.

Ale sama muszę się jakoś dowartościować,stłamsić te moje cholerne kompleksy.

W końcu jadę na miłe czatowskie spotkanie ,a nie na wybory Miss Świata.

Więc zaraz zaczynam tą moją walkę z wiatrakami.

PA

Nie najlepszy dzień

Humor coś nie specjalnie dzisiaj mi dopisuje,

nie wiem,jakas jestem dzisiaj na wielkie NIE .

Wkurza mnie to siedzenie na stołku i czekanie na swoją kolejkę do komputera.

Bo mała teraz bardzo ważna,obsługuje całą kasę,więc jej komputer bardziej potrzebny,niż mi.

Dopiero,jak ona idzie do domu,koło 16-stej siadam na swoje miejsce.

A póki co,czekam i mam skwaszoną minę.

ZA STARA JESTEM NA TAKĄ PONIEWIERKĘ !!!!!

Może  się to jakoś w końcu rozwiąże,bo narazie czuję się jak piąte koło u wozu.

Dobrze,że chociaż pensję płacą……

Jaką płacą,to  płacą,ale płacą…

Na  szczęście dzień się ma ku końcowi……

A jutro mają mi  przyjść…naprawić net,ciekawe,tyle dni na to potrzebowali,żeby wymyśleć,że może to karta sieciowa jest nie dobra???

Póki co,po mojej interwencji znów mam dzisiaj net na chwilkę ( oczywiscie,że po przyjściu do domu go nie miałam).

Ja to mam jednak "kolorowe" życie   

ŻYĆ , NIE UMIERAĆ.

o poranku

 Wstałam już,jest ciąg życia ,o którym wspomniała Marynia.

I…mam net

czyli wszystko OK.

A że jest już okropnie późno ( oj,przyspałam nieco dzisiaj),mój wpis jest krótki.

Pewnie,co mam nudzić od rana.

Więc lecę.

Może dzisiaj uda mi się nieco krócej pracować niż wczoraj?

Wczoraj siedziałam w firmie aż do 21.

No cóż,kto zaczyna pracować w Kalmarze popada w pracocholizm.

PRACUJE,PRACUJE I PRZESTAĆ NiE MOŻE.

Miłego dnia