Zima wróciła….


Podstępna i niedobra zima…..


A nic dzisiaj nie zapowiadało takiej gwałtownej zmiany.


Nawet w prognozie TVP podawali, owszem,że będą opady,ale deszczu,a nie śniegu.


Czemu nie zaufałam swojemu prywatnemu barometrowi w nogach??


Tak mnie strasznie”ciągnęły” wczoraj,że odrazu wiadomo było,że nie będzie dobrze z tą pogodą,ale żeby aż śnieg?????


Rano,gdy wyjeżdżałam do pracy troszkę kropił deszczyk.


A potem…..


Siedzę sobie w Kalmarze i patrzę,a oczom nie wierzę,jak śnieg coraz śmielej sobie pozwala hasać,bo w pewnym momencie już z z nieba spadały duże i grube płaty śniegowe.


Pola pokryły się białą śniegowa kołdrą.


Drogi mokre,odrazu pobocza w kałużach stoją,nie ma którędy iść,a przejeżdżające auta ochoczo rozchlapują pośniegowe błoto.


No i chłodno zrobiło się odrazu.


Zmarzła mi doopka na tych wioskowych przestrzeniach,czemu wylazłam z tej ciepłej,wełnianej spódnicy i ubrałam „przechodnią?


Tu ,u żabek ciepło chociaż,ale jeszcze czeka mnie droga powrotna do domu.


Co prawda przestało już sypać,ale……………


No to sobie ponarzekałam.


Znalazłam świetną stronę w internecie dla odchudzających się.


Tam też piszę mój pamiętnik,ale tylko „na temat”


Piszę,to za dużo może powiedzieć,dopiero dokonałam tam jednego wpisu.


Od czegoś trzeba zacząć…..


Już mam kilka komentarzy-znalazłam się tam w odpowiednim miejscu,wśród swoich,którzy problemy grubasków znają,rozumieją i…..podzielają.


Przeczytałam 3 komentarze i każdy z nich dodaje mi animuszu do walki.


Ale bynajmniej mojego kochanego bloga nie opuszczę,a wiernych czytelników nie zawiodę.


Co to, to nie.


Dopiero by mój Ulik płakusiał…


A gdyby ktoś był zainteresowany tą stroną o odchudzaniu,to link stosowny podaję ( Madziu,zaglądnij!!!!!).


http://www.vitalia.pl/?mid=4&fid=4


No tak,śnieg  od początku pada dalej,jak padał,a pan Doktor z Pogotowia Ratunkowego(przywiózł tu pacjentkę),który tak pięknie pachniał odjechał w siną dal…….


Robiłam chyba maślane oczy, patrząc na niego,wciągając mocno w nozdrza zapach jego męskich,ba,super męskich perfum,bo w pewnym momencie popatrzył się na mnie i spytał „no cio”


Spłoniłam się jak dziewica hihihihi.


Dosyć głupich dewagacji,trzeba się za pracę solidniej wziąść,bo coś ostatnio rzeczywiście te zdj rtg nie najlepsze mi wychodziły i oberwał mi się solidny,a nieprzyjemny O.P.E.R  od jednego z lekarzy.


Czyli dzień taki pół na pół.


Ale za to ile do opisywania było????


No Uliczku,teraz narzekać nie możesz.


I dla Ciebie specjalny całusek przesyłam. 


  C  M  O  K      


 


C  M  O  K