Rocznicowy wiersz Pana_Kawusi

Dzwony dla NIEGO       

 

Po roku znowu dzwony zabiły,

Na przypomnienie, na przebudzenie,

Nam ludziom po wieczne czasy bić nie przestaną,

By nie zapomnieć tamten obraz i tamto wzruszenie .

 

Mieć przed oczami portret Jego cierpienia,

Jego słowa utrwalić,  ku serc pokrzepieniu,

I te głośne i te  ciche  do naszego sumienia,

Zapalić świecę , uklęknąć i modlić się w milczeniu.

 

Jak do świętego, w wielkim skupieniu,

Przekazać Jego słowa tym co nie słyszeli,

I nie zapomnieć, o wiecznym Jego istnieniu,

Byśmy Jego cierpliwości i miłości ciągle mało mieli.

 

Bijcie więc dzwony sercem  drżącym,

A szczególnie ten jeden  krakowski, kochany,

Niech ich dźwięk spiżowy  z modlitwą się łączy,

Niech  ich  bicie  dla nas śpiewem świętym będzie.

 

W skupieniu i słuchaliśmy Jego nauk,

Duchem i ciałem  wszyscy  z Nim byliśmy,

A może wśród nas  przebywał  Chrystus ?

A my Go znowu jak zwykle …. nie zauważyliśmy.!

   

 

PS.Pięknie dziekuję Ci Panie_Kawusiu za wielkie wzruszenie związane z tym wierszem.

 

 

czwatkowo poranne rozważania

 UWIELBIAM OBRAZY SALVATORE DALI

one są takie surrealistyczne….

Tak,jak dalej realistyczna jest zima za oknem…

Niby śnieg na ulicach nie leży,ale jest brzydko,mokro i ciągle  sypie.

Małe,białe śnieżynki,pełne deszczowych kropli,

spadają z nieba,pozbywając człowieka nadzieji na wiosenne ciepło.

I jak tu człowiek może radośnie wstawać do pracy?

Znowu wstaję z lekka przymulona,chociaż bardzo wcześnie poszłam spać.

Co prawda o 1-szej w nocy obudził mnie paskudny ból stopy (przeciez zażywałam na noc środek przeciwbólowy),musiałam wstać na moment,ale z wielką przyjemnością powróciłam do łóżka.

Dopiero o 4.45 bim bam z mojego budzika postawiło mnie na równe nogi.

No,nie wiem,czy tak zupełnie równe,bo ciągle ten mulący ból głowy mnie przygniata.

Stressy,ciągłe stressy…

W Kalmarze ostatnio wyczuwa się jakąś nerwową atmosferę,odrazu źle to sie na pracy odbija….

Nie mogę zapomnieć,że dzisiaj czwartek,czyli dzień wzmożonej z założenia pracy,a wiem,że już sporo badań jest dzisiaj u moich żabek zaplanowanych,napewno bedę miała co robić…

Nie dokazuj mała nie dokazuj….

Bierz sie w kupę i …………do pracy marsz.

Weekend wszak blisko.