
Ach ten Salvatore Dali!!!
Uwielbiam jego obrazy……
Cały tydzień zależy od pierwszego kroku w poniedziałek.
Bo jaki poniedziałek,tak się przez następne
6 dni będzie działo……
Dzisiejszy mój krok w codzienność nie był taki radosny,raczej…ospały,chyba przez te półtora dnia jednak się rozleniwiłam……
W sobotę byłam co prawda w pracy,ale potem szybciutko wróciłam do domu i wiele
godzin…… przespałam……..
W niedzielę tylko poszłam z palmą do pobliskiego kościółka,w końcu był to dzień świąteczny,wstęp do nadchodzącej
Wielkanocy…..,po czym znów wróciłam do domu,trochę oglądałam TV,trochę sobie drzemałam,trochę urzędowałam na kompie.
Wiem,niezbyt higieniczny taki odpoczynek,
ale tak mi było wygodnie.
Właśnie,ostatnio sama się troszkę dopieszczam i robię to,na co mam właśnie ochotę,a na to ,niestety, mam tylko te 2 dni w tygodniu.
Zastanawiam się tylko,dlaczego ciągle tak wiele tego snu potrzebuję,czyżby to oznaka jakiejś choroby ( nie daj Boże),a może tylko przemęczenia???
Napewno następny weekend spędzę już jednak na wsi,przecież to już będą święta,wtedy się odpowiednio dotlenię…..
Ale na to muszę jeszcze kilka dni poczekać
i…… kilka dni popracować.
Więc zrzucam sen z powiek,ospałość z mego ciała i dzielnie ruszam w następny tydzień.
Miłego dnia i miłego tygodnia wszystkim i sobie też życzę