Kia-carnival
TAKIM SAMOCHODEM WRACAŁAM WCZORAJ PO PRACY W KALMARZE DO DOMU….
Dokładnie takim,nawet kolorek się zgadza z powyższym zdjęciem.
Śliczny,co????
a jaki super wygodny….
A jakiego przystojnego kierowcę miałam koło siebie….cmok…
No dobra,to jest nowy samochód
mojej siostry,a Maciek,jej syn, zrobił mi wczoraj niespodziankę i wraz z żoną i córkami przyjechali po Ciocię i odwieźli tym wspaniałym wehikułem aż pod sam dom.
Samochód jest super wygodny,właściwie to płynie a nie jedzie.
Jest sześciosobowy,tzn z tyłu ma dwa rzędy super wygodnych siedzień typu lotniczego,
po dwa fotele,z miejscem na picie i na kanapkę…..,no i oczywiście dwa fotele z przodu.
Deska rozdzielcza podobna do pulpitu samolotu….
Wcale nie miałabym nic naprzeciw,żebym takim autem jeżdziła codziennie do pracy,oczywiście nie jako kierowca,chociaż auto ma automatyczną skrzynię biegów….
Tak więc poniedziałek rozpoczął bardzo ciekawy tydzień,a co dalej??
Dalej to już….. szara rzeczywistość.
Póki co ,muszę jeszcze dzisiaj doglądnąć swoją już z lekka wzrastajacą rzeżuchę ( już ma malusieńkie zielone pędy) i…
zbierać się do …autobusu lini 164,jako,że muszę być wcześnie w pracy,gdyż na mnie dzisiaj przypadło otwierać Żabiniec.
A za oknem niestety znów szaro-łzawo.
Ale niech pada ten deszcz nawet,szybciej zielono będzie wokoło.
No to pa pa…… 