Gdy człowiek w słusznym wieku rano się budzi i nic go nie boli……..znaczy,że nie żyje.
Przestały boleć kości ,odezwał się mój ukochany wrzodzik,
daje mi porządnie do wiwatu,mimo,że grzecznie zażywam gasec,który do tej pory mi pomgał.
No cóż ,ten lek przeciwzapalny obudził widać mojego potwora -wrzodzika,a ten teraz szaleje….
ALE COŚ ZA COŚ.
Wogóle za późno poszłam spać i jeszcze mnie boli głowa,szczególnie,że w nocy obudziłam się,aby otworzyć okno,taki zaduch w nocy panował,gdyż kaloryfery ciągle grzeją jak oszalałe.
Czyli ogólnie mówiąc jest do…..niczego.
Mam nadzieję,ze poranna kawusia postawi mnie na nogi.

