poranny wiersz

              

Odeszła ciemna nocka i nowy wstaje dzień,

a senne nasze mary odchodzą  teraz  w cień.

Odeszła,zapomniana,by szybko wrócić znów

rozłożyć baldachimem korowód nowych snów.

A teraz nasz Kraków do życia się budzi,

pełen rozbieganych gdzieś do pracy ludzi.

Wyniosły i piękny na codzień od nowa.

I jak tu nie kochać naszego Krakowa?