
Trzynastego grudnia, roku pamiętnego
wróg napadł na Polskę z kraju ojczystego……
Nie, nie chcę wcale pisać o tym feralnym 13-stym dniu grudnia, gdy strach padł na nas wszystkich.
Przez całą ostatnią noc telewizyjna jedynka nadawała specjalny program, poświęcony tej smutnej 25-letniej rocznicy.
Oczywiście nie oglądałam programu przez całą noc, ale trochę tuż przed snem, a także już po przebudzeniu.
To wszystko, co w tym programie opowiadali było wstrząsające, straszne, aż trudne do uwierzenia, że tak było.
Ale ja to wszystko wiem, pamietam…….
Koniec tej traumy na dzisiejszy poranek, trzeba coś bardziej optymistycznego do mego blogu wprowadzić.
Zatem wspomnę o rzeczy o wiele przyjemniejszej, mianowicie….
Dzisiaj jest św.Łucji, a od tego dnia, aż do Wigilii, skrzętnie zapisuje się codzienną pogodę, bo każdy dzień, to prognoza pogody na następne 12 miesięcy przyszłego roku.
Zatem dzisiejszy dzień jest prognozą na styczeń, jutrzejszy
na luty i t d…….
W ten sposób można sobie przewidzieć urlopową pogodę w letnie miesiące, tylko…właśnie.
Co z tego, że w Krakowie na ten przykład 18, 19 i 20 grudnia będzie piękna pogoda, co miało by świadczyć, że taki będzie i czerwiec i lipiec i sierpień w przyszłym roku, skoro nie wiadomo, jaka akurat jest pogoda w tych miejscach, do których w lecie akurat się wybierzemy.
Pal licho, jak już ma się z góry zaplanowane ewentualne miejsce pobytu w przyszłe wakacje, a jeżeli ktoś ma jeszcze nie całkiem sprecyzowane plany????
Musiałabym wtedy śledzić prognozę pogody w całej Polsce .
A jak to ma się do ewentualnego wyjazdu gdzieś w obce kraje?
Tam też ta reguła obowiązuje???
Ale co mi tam, mogę sobie w blogu ewentualne dzienne raporty pogodowe umieszczać.
Kiedyś czyniłam zapiski w kalendarzu, ale zawsze po kilku dniach..zapominałam.
A ponieważ blog piszę codziennie, więc jest większa szansa na to, że moje
zapiski pogodowe będa w miarę regularne.
Oczywiście będę mogła dopiero wieczorem umieszczać odpowienie moje uwagi, czyli muszę conajmniej dwa razy dziennie blog pisać, rano lekturę dla moich wiernych czytelniczek i czytelników, a wieczorem raporty…
No to zaczynam prognozowanie od dzisiejszego wieczoru.
A narazie…… patrzę przez okno.
Nie pada, ale wszędzie kałuże zdobią chodniki.
Więc jaki będzie ten styczeń???