
0 nie, dzisiaj już nie pędzę na złamanie karku skoro świt.
Wczoraj trochę za wcześnie wyszłam z domu i potem musiałam marznąć pod firmą.
Dzisiaj sobie spokojnie wyjdę o 10 minut później i będzie akuratnie.
Poszłam wcześnie wczoraj spać, byłam bardzo zmęczona, myślałam, że się porządnie wyśpię, a tu znów obudziłam się z bólem głowy.
Może kolejna druga, trzecia, czwarta kawa mi pomoże??
Strasznie nerwowa teraz atmosfera u rybek, bo i gorący okres dla firmy,
przecież czas sprzedaży karpi i innych rybich przedstawicieli nadszedł.
Okropnie to wszystko przeżywam, no i znów jakiejś pomyłki nie udało mi się pokonać,mimo bardzo wzmożonej samokontroli.
No bo kto to widział, żeby dwie podobne firmy, o podobnej nazwie mieściły się na tej samej ulicy o dwa numery dalej??
Wyszłam wczoraj z firmy z rozpierającym bólem w klatce piersiowej, jakby serce moje chciało wyskoczyć i chociaż wiem, że wszystko już jest naprawione, dalej czuję się niepewnie.
Matko moja, jak mam jeszcze więcej uważać???
Każdą kartkę ze zleceniem przeglądam kilkakrotnie, aby nie ulec pomyłkom.
A może jakiś zły chochlik siedzi poprostu w moim komputerze i przemienia to, co napisałam???
No nic, jeszcze wiecej skupić się muszę, bo inaczej czarno widzę swój los w tej rybiej firmie.
Muszę poprostu być bardziej spokojna, bo właśnie nerwy czasami doprowadzają mnie do takiego roztrzepania.
No dosyć samokrytyki.
Teraz pora iść na przód, z głową podniesioną i walczyć.
Kiedyś ta zła passa musi się przecież skończyć???