pogoda na marzec

Marzec cudownie się zapowiada, słonecznie i w miarę ciepło.


Oj ci,co do Zakopanego pojadą , śmiało na Gubałówce swoje twarzyczki do słonka wystawiać będą mogli…


I chociaż sam wczesny poranek był raczej chłodny, łapki marzły, to jednak ledwo słonko wyszło, odrazu zrobiło się tak przyjemnie…


A przed chwilą patrzyłam na gwiazdy: niebo zagwieżdżone jak na grudzień calkiem,całkiem.


Czyżby i kwiecień zapowiadał  nam się piękny???

przecież dzisiaj piatek

 

Piątek byłby nawet całkiem fajnym dniem, gdyby…

Gdybym nie musiała jutro iść też do pracy.

Aj, ale bym sobie poleniuchowała…

Ale niestety, moje BUM wypadło i już.

Nie ma zmiłuj się.

Nic na to nie poradzę.

Ale dzisiaj już ostatni raz w tym tygodniu,ba nawet w  ciągu dwóch tygodni tak wcześnie wstałam.

Popatrzyłam na księżyc  w kształcie rogala,ukrytego za lekka chmurką i aż się  uśmiechnęłam sama do siebie.

Taki piękny widok…..

Za oknem wyje jakaś syrena, pewnie znów ktoś włamywał się do czyjegoś auta, co jest nagminnym zjawiskiem  na mojej ulicy.

I tak mija minuta po minucie porannej godziny i od  pobudki ( czemu znów jakieś młoteczki tłuką sie w tej mojej głowie???), aż po wyjście do pracy.

I znów dzisiaj, podobnie jak wczoraj, nie będę się spieszyła,stanowczo za wcześnie ostatnio do tej pracy przychodziłam….

I mam nadzieję, że dzisiejszy dzień też miło mi przeleci.

Miło i bez nerwów, bo chociaż popołudniu w przychodni mam sporo bieganiny,

ale opracowałam nową metodę : ponieważ wiem, że i tak całą pracę muszę wykonać, podchodzę do niej na luzie, z uśmiechem i….nie poddaję się zmęczeniu.

Całe zmęczenie wychodzi ze mnie dopiero po przyjściu do domu, ale wtedy już jestem panią swojego losu…

No, pora już kończyć moje poranne wywody i pomału zbierać się do rozpoczyniania mojej codziennej rzeczywistości.

Miłego dnia, Kochani.