ale się działo wczoraj

Ale byłam zapracowana wczoraj.

Ostatnie zamówienie wbiłam do komputera ( u rybek oczywiście) o ……..22.30.

To się nazywa pracowitość.

Dobrze,że potem mnie podwieźli pod dom ale i tak byłam w nim dopiero po 23.30.

Nieważne i tak nikt tego nie doceni……

A dzisiaj..podejrzewam, że  będzie podobnie,bo wszyscy "oszaleli" na punkcie ryb

Jasne,za kilka dni Wigilia……..