Niewiele już mi zostaje dni do wróżenia, tylko dzisiaj i jutro.
A dzisiaj pogoda była na listopad,który będzie raczej zimny, z takim przenikliwym zimnem, ale bez śniegu i bez mrozu….
Niewiele już mi zostaje dni do wróżenia, tylko dzisiaj i jutro.
A dzisiaj pogoda była na listopad,który będzie raczej zimny, z takim przenikliwym zimnem, ale bez śniegu i bez mrozu….
CHTISTMAS TIME, MIRACULOUS TIME……..
23 grudnia zawsze dla mnie był bardzo dziwnym i zarazem cudownym dniem.
Wszystkie marzenia,które sobie w tym dniu wymyślę, sprawdzaja się.
No, prawie wszystkie, w ramach tzw. zdrowego rozsądku.
Bo przecież nie zażyczę sobie np, auta, czy nowego mieszkania, chociażby czemu mie??? A nóż się te marzenia spełnią?
Oczywiście żartuję, ale te moje małe marzenia, szczególnie te wypowiedziane ot tak sobie, bez jakiegokolwiek namysłu, są często spełniane.
Dzisiaj dla mnie jest wigilia moich Imienin.
Wczoraj obchodziłam je i w przychodni i u rybek.
Niesamowite, nawet sam pan Dyrektor uścisnął mą dłoń z tej okazji, byłam w takim szoku, że nawet nie pamiętam, czego mi życzył…..
Dostałam prześliczną srebrmą broszkę, którą natychmiast Adam wpiął mi do klapy mojej marynarki, czułam się tak, jakby mi medal przypinali…..
W przychodni dostałam za to zestaw kosmetyczny, małą śliczną kosmetyczkę ( a właśnie taka miałam zamiar sobie kupić, czyżby magia spełnianych marzeń w tym roku wcześniej zadziałała????), a także…
leginsy, do których niestety jeszcze troszkę schudnąć muszę……..
Narazie cierpliwie czekają na swoje 5 minut w komodzie, mam nadzieję,
że i na nie przyjdzie odpowiednia pora, chociaż nadchodzące święta ten
termin mogą nieco przedłużyć ………
Teraz jeszcze muszę poczynić niewielkie zakupy – dzisiaj są przecież imieniny Wikusi i pewno dzisiaj jeszcze, albo jutro rano pojadę sobie do Modlnicy, do mojej siostry.
Ja to sie umiem urządzić, nie?
Wszyscy się krzatają w kuchni, gotują, smażą, pichcą, a ja na gotowe przyjadę…
No nie całkiem, napewno coś tam siostrze pomóc będe musiała, może jakąś sałatkę skroję, sosik jakiś dobry do ryb i mięsiwa zrobię…
Zawsze do karpia po żydowsku robimy pyszny sos tatarski, a do mięsiwa sos Cuberland- czerwony- chrzan z brusznicą, ewentualnie z porzeczką.
Więc sama sobie niewielkiej dyspensy na czas świąteczny udzielam, oczywiście z wielką dozą rozsądku i umiaru, a po świętach znów zaczynam ostre odchudzanie…..
I tak już będzie do…następnych świąt…….