leniwe święta..

                                                 

                                   

  Leniwie płynie drugi dzień świąt, już tylko na totalnym odpoczynku, czyli  lenistwie, trochę przekąszjąc pyszne potrawy,trochę drzemiąc przy oglądaniu telewizji…….

Dzisiaj nabieram siły na następne 3 dni pracy,  aby znów oddać się po nich następnemu błogiemu lenistwu…

Jeszcze całkowicie żadnych projektów sylwestrowych nie mam przed sobą, najprawdopodobnie spędzę go przy moim ukochanym komputerze, przy lampce dobrgo wina, chyba, że jakiś książę na białym koniu się pojawi i na bal kopciuszków mnie porwie……

Dzisiaj w planie jeszcze wizyta u sąsiadów mojego siostrzeńca, z przyjmnością oglądnę sobie ich wspaniały dom, a szczególnie olbrzymie akwarium, które jest w centralnym punkcie ich holu.

Dzisiejszą noc  spędzę jeszcze na wsi , nareszcie potrafię się tutaj porządnie wyspać, nie tak jak do niedawna każda noc mi się tu okropnie dłużyła….

Teraz ledwo głowę do poduszki przyłożę, już smacznie zasypiam i dopiero poranne światło mnie wybudza ze snu.

Chociaż  w tą ostatnią noc pewnikiem będę czuwła, żeby nie zaspać i na czas do moich kochanych rybek jutro dojechać.Na szczęście transport na jutrzejszy dzień, w postaci auta Maćka mam zapewniony.

Ale co tam już  teraz będę się jutrem martwiła, jeszcze przedemną ostatnie miłe chwile świątecznej atmosfery…..

Weselmy się więc, radujmy, bo to jest  na to właśnie odpowiednia pora.