Bez obrazka

 


Dzisiaj bez obrazka, URL obrazka  odmówił posłuszeństwa.!!!!


Nie ładuje się i już, nie mam siły z tym teraz walczyć.


Zresztą znowu coś tam okropnie na moim komputerze „namodziłam”


 –  zdolniacha pod tym względem jestem, no i najpewniej znów będę musiała pana Józia o pomoc prosić.


Na szczęście dzisiaj ten wypatrywany przezemnie piątek, uff, a już myślałam, że się nie doczekam…….


Jakiś niezbyt dobry ten tydzień miałam, mimo poniedziałkowej euforii, niewiele mi jej na pozostałe dni pozostało.


Czasami tak bywa, ale ponieważ zawsze po chudych latach przychodzą tłuste, mam nadzieję, że i następne dni przyniosą mi troche ukojenia.


Nie poddaję sie, mimo niekorzystnej aury.


Te padające deszcze mnie wykańczają.


Już ich nawet nie odklinam.


Już nie wiem, co gorsze, padający deszcz, czy śnieg?


Nie, stanowczo zimowy okres nie należy do moich najukochańszych pór roku.


Może dlatego tak kocham wiosnę, bo w końcu właśnie w kwietniu, gdy ona już zaczyna rozkwitać, przypada data moich urodzin??


No to sobie jeszcze poczekam troszkę.


Już niedługo….coraz bliżej….