Jedna z bezimiennych jeszcze siostrzyczek
– tzn imiona niby już mają, ale zmieniają się one jak w kalejdoskopie.
Aśka i Magda kupiły sobie ( a raczej swoim dzieciom) po Yorku.
Oczywiście z tego samego miotu-siostrzyczki.
Jedna pławi się w luksusach, ma własną klatkę z wybiegiem, budkę z
podusią i futerkiem do spania, zabaweczki.
Jej siostra, uboga krewna, zamieszkała w …szufladzie.
Taka to już sprawiedliwość na tym świecie ( a raczej jej brak), że nawet
wśród rodzonych sióstr równouprawnienia nie ma….
Ale to tylko jest tak chwilowo, dzisiaj obie panie idą na wielkie psie
zakupy i miejmny nadzieję, uboga krewna też na jakieś apartamenty
w końcu trafi.
W miocie pozostał jeszcze braciszek, czeka na właściciela.
Czyżby Daria i Wiktoria zdołały wywiercić w Maćka i Eli brzuchach dziury
i psi braciszek też do naszej rodziny trafi?????
