ach te yorki

Czyli


yorkshirk’s LOVE STORY


 


 


                                     


http://www.dogfashion.pl/ubr/n03.html



Nie często raczej zamieszczam w swoim blogu adres jakiejś tam strony.


Ale ta z psią , a raczej yorkową modą poprostu jestem urzeczona.


Pewnie sama nigdy bym się nie odważyła tak ubrać swojego


psa ( yorka w domyśle), gdybym go oczywiście miała


 ale jeżeli ktoś lubi……


Popatrzeć w każdym bądź razie można                          


        



   Panna  Yorkówna wybiera sie na jej pierwszy bal………..



oczywiście ubiera na wierzch zalotne futerko…….





tam poznaje przytojniaczka Pana Yorka



miłość od pierwszego wejrzenia i……..



stanęli w koniec końców  na ślubnym kobiercu



 żyli potem długo i szczęśliwie  aż…..




doczekali się praprawnuków.


Ładna historyjka, nieprawdaż??


Zwłaszcza w wigilię Dnia Zakochanych

po czujnej nocy nadszedł dzień

 

.

 

 I znów nocne czuwanie męczyło mnie okrutnie…..

Budzę się co godzinę i na zegarek spozieram, która to godzina moze być.

Pora wstawać, a może jeszcze troszke pospac można????

Tak to jest, jak wiem, że zaspać nie mogę, a dzisiaj właśnie  tego zrobić   nie mogę, bo otwieram przychodnię.

Muszę, a przynajmniej powinnam być na czas.

Bo pewnie dwie minuty po ósmej już rodzwonią się telefony…..

Oj, taka krzywda znowu mi się nie dzieje, bo bądź co bądź w Kalmarze zazwyczaj jestem o całą godzinęwcześniej

 i jakoś zdążam.

Ale już tak nauczyłam się narzekać, że aż wstyd wielki.

Przecież dopiero co odpoczywałam, miałam na to pól soboty i całą niedzielę.

Więc ochoczo dożycia sie zabieram, po porannej kawie lżej jakoś…..

Jednej teraz, zaraz w przychodni wypiję drugą, potem trzecią i czwartą gdzieś koło 17-stej, ech…za dużo

Czy to aby nie uzależnienie od tego brązowego płynu?

A dzisiaj 13-tego, wszystko zdarzyć się może, więc dobrego chyba też???

Mimo, że za oknem descz

No to zaczynamy odczarowywanie : Deszczu a kysz, idź sobie jesteś Tu niepotrzebny…

 A KYSZ !!!