


Może ten święty nie taki ważny jak np. św.Mikołaj, czy św. Antoni,
który pomaga odnaleźć zagubione rzeczy ( mnie kilka razy pomógł,
ale mu się odwdzięczyłam potem, nie wymawiając, datkiem do
jego puszki, no dobrze, w sumie na szlachetny czyn, bo dla biednych),
ale od jakiegoś czasu tenże św.Walenty jest nagle i w naszym kraju bardzo doceniany.
Był on rzymskim kapłanem, który zmarł śmiercia męczeńską za udzielanie pomocy innym męczennikom.
Według legendy Walenty zakochał się w córce strażnika, a przed
swą egzekucją posłał do niej list pożegnalny, podpisany "od Twojego Walentego". Tradycja wysyłania takich listów (oraz obchodów
pamiątki święta św. Walentego) zbiegła się z rzymskim świętem Lupercaliów, w trakcie których urządzano także loterię miłosną (młodzieńcy losowali imiona dziewcząt umieszczone w skrzyni).
Tak więc został on patronem zakochanych, najpierw to święto obchodzono raczej w Ameryce, do nas przybyło całkiem niedawno….
i odrazu się przyjęło.
Dzisiaj każdy każdemu przesyła walentynkowe serduszka i buziaki.
I ja też czekam na swojego Walentego, może akurat
dzisiaj się odezwie???


Może to będzie miły dzień, mimo, że pracowity jak zawsze…..
No cóż, pracować trzeba, weselić i kochać też.
Więc Kochajmy się i Szanujmy się moi Kochani !!!!
Nie tylko dzisiaj, zawsze………