
No i co z tego, że dzisiaj poniedziałek??
Taki sam dobry dzień, jak każdy inny.
Wreszcie miałam porządny weekend i odpoczęłam.
Właściwie weekend to takie małe wakacje, pod warunkiem, że nie pracuje się w sobotę.
Inni tak mają, ale nie wszyscy w życiu są szczęściarzami…..
W ten ostatni weekend należałam do grupy wybrańców (czytaj szczęściarzy) i odpoczywałam.
Za to następny będzie pracowity i to nawet bardzo, bo już ozdrowiał mój pan doktór „chirurg od
skoliozy” i będę napewno w sobotę mnóstwo zdjęc rtg robiła.
Fajna sprawa, jest ktoś, kto tylko właśnie tym problemem profesjonalnie się zajmuje.
W praktyce wyglada to tak, że pierwsza wizyta u pana doktora B. jest darmowa, niestety
za zdjęcia rtg trzeba zapłacić.
Na zlecenie lekarza robię odpowiednie zdjecia kręgosłupa w pozycji
p-a (tylno przedniej) na stojąco,
czasami , jeżeli wymaga tego diagnostyka, dorabiam zdjęcie w pozycji bocznej, później
te zdjęcia doktór ogląda na negatoskopie i linijką wymierza
i wykreśla odpowiednie linie i w ten sposób już widać jak
na dłoni, czy i o ile taki kręgosłup jest skrzywiony.
Dzięki temu można zalecić odpowiednią gimnastykę korekcyjną i o ile jest ta anomalia uchwycona
w odpowiednim wieku, tzn przed okresem zakończenia wzrostu, jest olbrzymia szansa na
zniwelowaniu, albo przynajmniej na częściowym usunięciu wady postawy.
Oczywiście po zastosowanej kuracji należy spowrotem zgłosić się do pana doktora, a on ustala dalszy
sposób terapii.
Najbardziej skuteczne jest oczywiście leczenie dzieci jak najmłodszych, gdy
rozrasta się nie tylko kościec ale i układ mięśniowy.
Teraz coraz więcej matek zwraca na to uwagę, dlatego sporo jest pacjentów do doktora B., ale
niestety przyjmuje on nie tylko w Krakowie, ale i w innych większych miastach Polski również,
stąd nieraz trzeba i na wiztytę u niego nieco dłużej poczekać…..
Tak więc może i roboty sporo przy tym i dla mnie pozostanie, ale jaki cel szlachetny????
Ile dzieci przy mojej skromnej pomocy ma szansę na poprawę swojego kośćca????
Ale to dopiero za 5 dni ( nie licząc dzisiejszego).
Narazie rano idę do moich rybek ( po drodze mam autko Jacusia podstawione), a potem
do przychodni, gdzie jak zwykle też sporo będzie pracy, bo i w rentgenie i w rejestracji. urzędować
będe aż do godziny 19-stej.
I tak calutki ten tydzien zleci.
Ale przecież jestem wypoczęta 
Więc nie marudzę, tylko zwyczajowo miłego poniedziałkowego dnia życzę i całego fajnego
tygoddnia.
Bo chociaż ma przyjść jeszcze ponoć zima, narazie mamy przecież za oknem wiosnę 
Nawet krokusy już gdzieś tam wzrosły, gdzie indziej malutkie pączki są na drzewach,
Teraz, w nocy, jeszcze tego nie zobaczę, (wciąż jeszcze jest ciemno, gdy wychodzę rano do
pracy o 6-stej), ale akurat koło 13-stej, w pełni dnia, będę mogła podziwiać krajobraz prawie że wiosennej wsi.
No to do zobaczenia.