Zakšska poskwitowska

Pycha.


Śledź marynowany w oleju z cebulką i czerwoną  suszoną , ostrą papryką (suszoną, nie mylić z mieloną papryką!!)


Danie jak najbardziej postne, a przy tym smaczne.


Chociaż dzisiaj nie powinno się dogadzać swojemu podniebieniu……


Ale co za różnica, jakiego śledzia jem?


Śledź, to śledź i już.


A swoją drogą, dlaczego ryba należy do postnego mięsa?


Może dlatego, że jest czysta, bo w wodzie pływa?


Dawniej śledź należał wręcz do pokutnych dań.


No oczywiście nie tak przysmaczony jak w/w zakąska, raczej surowy, ledwie marynowany.


I to pewnie dlatego, że przez to był niesmaczny i nikt go nie jadł???


Dzisiaj nawet post jest mniej rygorystyczny, owszem jest nakaz powstrzymania się w dniu


dzisiejszym  od mięsiwa oraz zalecenie tylko trzykrotnego dziennego posiłku ( w tym raz do syta),


no i wskazane też jest odstąpienie od wszelakich używek w dniu dzisiejszym.


Ale ta ostatnia wskazówka jest tylko dobrowolna, w ramach zadośćuczynienia grzechom.


Drugi taki  dzień  ścisłego  postu będzie za 7 tygodni,  w Wielki Piątek.


W międzyczasie można spokojnie spożywać mięsne posiłki – dawniej przez cały okres Wielkiego Postu


obowiązywały postne potrawy, np. żur z ziemniakami ( oczywiscie żur beż śmietany i bez kiełbas i mięsiwa),  postne ziemniaki, polane olejem, chleb bez masła…..


Gdy po tych 7 tygodniach gawiedź dobrała się wreszcie do dobrego jadła, dopiero ich brzuchy boleć


musiały…………


A może to i dobrze, że teraz nie ma już takich ostrych rygorów?


Im więcej zakazów, tym więcej pokus przecież………


 


 


 

Dodaj komentarz