i już po gościnie :-((

A było tak miło……

Oczywiście obiadek był wspaniały, ale nie powinnam się sama  chwalić, nie wypada…..

No to powiem tak: zostałam przez Kazia pochwalona za pyszny obiadek.

Wystarczy, a na to samo wychodzi….

Był czerwony barszczyk ( no tym razem chyba już nie pomylił go jak kiedyś, z zupą pomidorową) i pierś

z kurczaka z pieczarkami, w sosie śmietanowym, a do tego ryż brunatny,

(śmietana była dietetyczna, cream Rama)

Biedny Kazio, tak bardzo naładowałam, a nawet przeładowałam go  potem  wiadomościami

netowo- komórkowymi, ( nawet założyłam mu konto ma gmail i konto na orange, żeby miał okazję

sam sobie wszystko w przyszłości sprawdzać), że wyszedł odemnie z boląca głową……

Ale cóż. mamy XXI wiek, a to do czegoś zobowiązuje……

Ale reasumując, spędziłam bardzo miłą niedzielę, a ile śmiechu przy tej nauce było, to już moje ( i jego).

Prawdziwy, pełny  relax.

Potrzebne mi to było przed następnym, pracowitym tygodniem.

Ale tym będę się dopiero martwiła jutro rano…….

 

a w niedzielę……

Dzisiaj mama gościa na obiedzie.

Przychodzi do mnie Kaziutek.

Obiad raczej będzie skromny,co nie znaczy, że nie dobry i syty.

Odrazu go uprzedziłam, że ziemniaków żadnych nie będzie, bo ja takowych nie jadam.

Zresztą kiedyś już go takim "moim" obiadem poczęstowałam i bardzo mu smakował.

Najwyżej w domu zrobi sobie jeszcze…jajecznicę, jak mawiała Majka.

Zawsze po obiedzie u niej pytała: czy ktoś jest jeszcze głodny, bo usmażę jajecznicę?

 To oczywiście była kokieteria, bo obiad był taki syty, że każdy ruszyć ledwie się mógł

od stołu.

Ale kokieterii pani domu nie mozna żałować, jest w prawie.

Myślę, że bardzo pracowicie spędzimy popołudnie jako, że Kaziu wciaż uczy się swojej nowej komórki,

co chwilę przestawia to, co ja  już tam ustawiłam prawidłowo i się potem  denerwuje, że mu znikło.

Zresztą znalazłam grubą instrukcję do jego komórki, ponad 100 stron, będzie miał potem co robić.

Lekturę na kilka dni mu zapewniłam…..

Tak więc plany na niedzielne popołudnie mam, nie mogę narzekać.

Co prawda jeszcze jest bardzo wcześnie rano, ale muszę nieco ochędożyć moją chałupę, coby gościa

nie przerazić bałaganem, zrobić malusi spacerek i potem nic, tylko wypada mi czekać.

Miłego  niedzielnego dnia wszystkim życzę.

 

jeszcze u siebie w domu.