Niesamowite

Mistrzostwo świata.


Udało mi się  wczoraj nagrać dwa seriale z dekodera Polchatu.


Nareszcie mogłam oglądnąć nie jakieś tam maziaki, ale porządnie nagrane odcinki.


A kiedyś ten Pan, który montował mi dekoder tłumaczył mi, że tego nie da się


zrobić


Otóż, da się.


I chociaż nie jestem specjalistką w tej materii, sama doszłam do tego, co trzeba zrobić, żeby było ok.


Dzisiaj też bedę oglądała nagrane dzisiejsze odcinki, bo obraz taki,


że aż oko cieszy……


Taka moja  mała radość.

jeżeli…

Jeżeli umiem zaczarować deszcz, żeby przestał padać.

dlaczego nie umiem zaczarować……….

Wyraźnie "TO"  już poza zasięgiem moich możliwości.

Trudno, tak ma być,  widać, nie jest mi pisane .

Czasami człowiekowi wydaje się krzywda, że coś nie po jego myśli idzie, ale potem okazuje się,

że tak właśnie dla niego jest lepiej.

Trzeba zaufać tylko losowi.

Ewentualnie można sobie…pomarzyć.

Czasami marzenia się sprawdzają…

Mnie te o  wygranej w totolotka, nie.

Inne czasami się sprawdzają, czasami nie, ot taki swoisty kalejdoskop losu.

Ale wracam na ziemię, czyli do spraw codziennych.

Pierwsza, i najważniejsza teraz , to sprawa mego komputera.

Na szczęście, strach ma wielkie oczy, a komputer dał się obłaskawić i….działa

Tylko wnetylator w nim byl uszkodzony, ale po  jego wymianie jest ok.

No i najważniejsze, poniesione koszty nie są aż tak wielkie, jak początkowo przewidywałam.

Słonik szczęście jednak mi przyniósł…..

Bo szczęście miałam, zatarty wentylator mógł mi nawet spalić procesor, na szczęście zadziałała

blokada i pstryk, sam się mądry komputer  wyłączył.

A wogóle za oknem wiosna się juz robi.

Ani śladu po zimie.

I w takim to radosnym nastroju wyruszam sobie zaraz  w wielki świat.

Pa.