A miało być tak pięknie…………
Month: Luty 2007
znów skoro świt
05:58:20-to godzina mojej pobudki w sobotę rano??
Tylko ciekawe, po co tak wcześnie, jak teoretycznie do 10 mogłabym nawet sobie pospać.
Ach ten nawyk wczesnego wstawamia..
Nic nie szkodzi, dośpię sobie później.
Piątkowy kalejdoskop
BEZ CIEBIE DZIEŃ NIE BYŁ BY TAKI PIĘKNY
Takie słowa usłyszałam dzisiaj z ust mojego kolegi, Adama, w Kalmarze.
Prawda, jakie to miłe??
Wierzę, że te słowa wyrażały jego serdeczność dla mnie.
A przecież tak ważne jest to, jak człowiek do człowieka się odnosi, bądź to w domu, bądź w pracy, czy na innej niwie….
Przeciez niekoniecznie musi być zrealizowane powiedzenie:
Człowiek Człowiekowi wilkiem jest.
Może być i przyjacielem, czy oddanym kolegą, koleżanką.
Dzisiaj miałam smutny troche dzionek – odszedł na psią łączke wieczności Bonus – ukochany york mojego brata i bratowej.
Był bardzo juz choreńki i niestety nie zwalczył wstrętnego choróbska,
ale wierzę, że biega teraz po zielonych łączkach i wesoło poszczekuje
na mojego brata, szczęśliwy, że nareszcie go odnalazł.
Pamiętam, że po śmierci mojego brata Bonus był bardzo smutny,
teraz już napewno są gdzieś tam w przestworzach razem.
No a przedemną weekend, trochę odsapu, snu i prawie nicnierobienia.
Czyli mam piątkowy kalejdoskop zdarzeń przyjemnych, smutnych i nijakich już za sobą.
Czekam na sobotni miły relaks.
Ach te kilogramy, te kilogramy
Rozbisurmaniłam się wczoraj, zdecydowanie.
Teraz mój żołądek upomina się o same smakołyki, ale muszę go
nieco utemperować.
Szkoda by było zaprzepaścić tyle miesięcy pracy nad sobą.
No i tak, z wielkim trudem te kilogramy się traci, a niestety
spowrotem przyrastają w przerażającym tempie, wystarczy
chwilka nieuwagi……..
Przez moment po przebudzeniu myślałam, że dzisiaj już sobota,
więc mogę sobie dłużej pospać, ale to był tylko moment.
Nie, nawet nie budzik mnie na nogi postawił, ale szum
przejeżdżających przez deszczowe kałuże samochodów, jakiś
stłumiony odgłos upadku czegoś na ulcy i trąbienie klaksonu
samochodowego.
Typowe poranne odgłosy budzącego się dnia.
Tym razem ptaszki widać jeszcze gdzieś się pochowały, nie słychać
jeszcze ich porannego kwilenia, nieodpowiednia jak na nich to
pogoda….
A człowiek, obojętnie jaka ta pogoda jest, do pracy iść musi.
I bardzo dobrze, ale dzisiaj już piątek, przedemną znów wizja
dwudniowego lenienia się…..
Więc pędzę przed siebie, byleby się troszkę wypogodziło, byle
chociaż jakieś kilka promyczków słonecznych przebiło się dzisiaj
przez te chmurzyska, a już będzie ok.
Ale chyba jest to niemożliwe…… moje zaklęcia deszczu jakoś
wczoraj nie chciały zadziałać……
A i zapowiadana w TVP prognoza pogody na dzisiaj dla Krakowa
niestety deszczowa….
Deszczu, a kysz….
SPOWIEDŹ
PRZYZNAJĘ SIĘ BEZ BICIA:
Zjadłam dzisiaj aż 3 duże pączki z lukrem.
Okropnie mi teraz słodko w gębie i w dodatku ……..
mam ogromne wyrzuty sumienia………
No przynajmniej 5-8 cm w biodrach, 5-8 cm w pasie i ze 2 kg
dzisiaj mi przybyło.
Oj, nie ładnie Ewuniu, nie ładnie.!
Łakomstwo jest grzechem głównym, mimo, że to jeszcze
nie post.
Od jutra się umartwiam: sałata i woda…..
DUCH OCHOCZY, TYLKO CIAŁO MDŁE…..
tłusto mi…..
DZISIAJ TŁUSTY CZWARTEK
I w związku z tym mam retoryczne pytanie:
Skuszę się dzisiaj. czy nie skuszę…..
Ale tłusty czwartek bez pączka??????
Chociażby jednego, najmniejszego, takiego tyci, tyci.
Okrutne jest to życie, na takie życiowe dylematy człowieka
ciągle naraża……
Chwilka rozkoszy w gębie, a centymetry w biodrach na długo,
a w dodatku tak ciężko jest się ich pozbyć, wiem coś o tym…..
Ale raz kozie śmierc, jak tradycja, to tradycja,
trzeba ją usznanować.
Fraszka

Daremne i próżne me żale
Mój Walenty nie zadzwonił wcale……
Pewno inną Walentynkę miłuje
i swą miłość jej dzisiaj ślubuje.
Niestałość uczuć mój miły
niejednego już chwata zgubiły,
ale i mi kiedyś gwiazdka szczęścia zaświeci,
jeszcze wpadniesz mój Panie w me sieci. 
Dzień Świętego Walentego.



Może ten święty nie taki ważny jak np. św.Mikołaj, czy św. Antoni,
który pomaga odnaleźć zagubione rzeczy ( mnie kilka razy pomógł,
ale mu się odwdzięczyłam potem, nie wymawiając, datkiem do
jego puszki, no dobrze, w sumie na szlachetny czyn, bo dla biednych),
ale od jakiegoś czasu tenże św.Walenty jest nagle i w naszym kraju bardzo doceniany.
Był on rzymskim kapłanem, który zmarł śmiercia męczeńską za udzielanie pomocy innym męczennikom.
Według legendy Walenty zakochał się w córce strażnika, a przed
swą egzekucją posłał do niej list pożegnalny, podpisany "od Twojego Walentego". Tradycja wysyłania takich listów (oraz obchodów
pamiątki święta św. Walentego) zbiegła się z rzymskim świętem Lupercaliów, w trakcie których urządzano także loterię miłosną (młodzieńcy losowali imiona dziewcząt umieszczone w skrzyni).
Tak więc został on patronem zakochanych, najpierw to święto obchodzono raczej w Ameryce, do nas przybyło całkiem niedawno….
i odrazu się przyjęło.
Dzisiaj każdy każdemu przesyła walentynkowe serduszka i buziaki.
I ja też czekam na swojego Walentego, może akurat
dzisiaj się odezwie???


Może to będzie miły dzień, mimo, że pracowity jak zawsze…..
No cóż, pracować trzeba, weselić i kochać też.
Więc Kochajmy się i Szanujmy się moi Kochani !!!!
Nie tylko dzisiaj, zawsze………
Zdarta skóra…
Nie, nie z niedźwiedzia zdarta ta skóra, tylko żywcem ze mnie.
Naprawa hydrauliczna kosztowała mnie…bagatelka, tylko…300zł.
Koniec świata, pani Popiołkowa !!!!
I jak tu oszczędzać???
ach te yorki
Czyli
yorkshirk’s LOVE STORY
http://www.dogfashion.pl/ubr/n03.html
Nie często raczej zamieszczam w swoim blogu adres jakiejś tam strony.
Ale ta z psią , a raczej yorkową modą poprostu jestem urzeczona.
Pewnie sama nigdy bym się nie odważyła tak ubrać swojego
psa ( yorka w domyśle), gdybym go oczywiście miała
ale jeżeli ktoś lubi……
Popatrzeć w każdym bądź razie można

Panna Yorkówna wybiera sie na jej pierwszy bal………..

oczywiście ubiera na wierzch zalotne futerko…….

tam poznaje przytojniaczka Pana Yorka
miłość od pierwszego wejrzenia i……..

stanęli w koniec końców na ślubnym kobiercu

żyli potem długo i szczęśliwie aż…..

doczekali się praprawnuków.
Ładna historyjka, nieprawdaż??
Zwłaszcza w wigilię Dnia Zakochanych