Nowy miesiąc

        

                         6  D  D  M  W  D  B  –  Z

  

Niepostrzeżenie przeminął miesiąc wrzesień.Nawet nie wiadomo kiedy…

Dzisiaj dowiedziałam się z TV-prognoza pogody, że podobno październik jest jednym z najmniej pochmurnych miesięcy.Podobno najmniej w nim ponurych i deszczowych dni.

No, oby, bo…..przecież już za kilka dni jadę odpoczywać.

Hurra, już ostatni tydzień pracy przedemną, a potem…

Nie, wcale nie totalne lenistwo ( jak ja uwielbiam nadużywać te słowa), ale mordęga ćwiczeń i zabiegów, ale czego człowiek dla zdrowotności nie zrobi????

Myślę, że będą i przyjemne chwile, spacerki po jesiennym parku,może i nawet jakieś balety, chociaż…moje kolana zdecydowanie tańców już nie znoszą.

Tu mi sie przypominają słowa piosenki " umarł Maciek, umarł", które pozwólcie, że sparafrazuję:

"Bolą oj bolą Ewusię kolanka, mimo to tańcuje do białego ranka

Bo w Ewusi taka dusza, jak zagrają, to się rusza, ojdana,dana dana, dana"

ładnie, prawda?

No to do pracy idę jeszcze przed urlopem tylko 5 razy, na szczęście nie na całe długie godziny, będę miała więc czas na załatwienie jeszcze drobnych przedwyjazdowych zakupów i upiększeń.

Świat (czasami) bywa jednak piękny……

A teraz miłym i wytrwałym moim Czytelnikom życzę : miłego nowego miesiąca, tygodnia i poniedziałku (wszystko udało mi się w jednym zdaniu umieścić!).

A ja biegnę do mojej pralki ( jeszcze narazie dycha, chociaż czasami ten zapach palonej gumy mnie przeraża) resztki przedwyjazdowego ubranka do stanu czystości doprowadzić, a popołudniu idę do moich kochanych żabek.

Tylko dzisiaj idę popołudniu ( poniedziałek) od jutra już po godz 13 będę miała czas na przedwyjazdową gorączke.

A propos , dycha : co to jest? leży w trawie i nie dycha?

Dwie dychy….hahahaha